---------- R E K L A M A ----------
Strona korzysta z plików "cookies" zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania/dostępu do plików "cookies" w Twojej przeglądarce.
Glos24.pl

[Artykuł] Czy nowa droga połączy dwie krajówki?

Zarząd Dróg Wojewódzkich w Krakowie przymierza się do budowy połączenia drogowego między dwoma drogami krajowymi: DK28 i DK79....

[Informacja] Dofinansowanie do wymiany kotłów

Mieszkańcy Gminy Libiąż, którzy planują modernizację systemu grzewczego w swoim domu i chcieliby skorzystać z Programu Ograniczenia Niskiej Emisji, do 8 sierpnia mogą wypełnić przygotowane przez libiąski magistrat ankiety. Zebrane informacje…...

[Informacja] Nie będzie już podtopień przy Cichej

Przy ulicy Cichej w Myślachowicach nie będzie już dochodziło do podtopień. Gmina Trzebinia zakończyła właśnie prace związane z wykonaniem odwodnienia terenów przyległych do końcowego odcinka ulicy....

[Informacja] Nowa karetka w chrzanowskim szpitalu

Szpital Powiatowy w Chrzanowie wzbogacił się o nową, specjalistyczna karetkę....

[Informacja] Jeśli kąpielisko, to tylko z prawdziwego zdarzenia

Władze miasta chcą przygotować analizę zagospodarowania jednego ze zbiorników wodnych na Krukach....

[Informacja] I stanie się światłość

Teren kęckiego Parku Miejskiego przekazano na cele budowy oświetlenia....

[Informacja] Powstanie północna obwodnica Oświęcimia

Województwo zabezpieczyło środki na budowę nowej trasy....

[Informacja] Mistrzowie Małopolski pływali w Bochni

6 medali, w tym 1 złoty, 4 srebrne i 1 brązowy zdobyli zawodnicy TS „Pływak” Bochnia podczas Mistrzostw Okręgu Małopolskiego w Pływaniu Młodzików rozegranych w miniony weekend na bocheńskiej pływalni. W zawodach udział wzięło 259 pływaków…...

[Informacja] Trampkarze MOSiR-u wygrywąją I Międzynarodowy Turniej Piłkarski o Puchar Wójta Gminy Borzęcin

Udanie zainaugurowali swoje przygotowania do nowego sezonu trampkarze MOSiR-u Bochnia, wygrywając I Międzynarodowy Turniej Piłkarski w Borzęcinie....

[Informacja] Innowacyjna mapa gminy Rzezawa

Od 1 lipca 2014 roku wszyscy zainteresowani mogą się zapoznać z dokładną topografią gminy Rzezawa on-line....

Przyczytaj również

Komentarze (1)

Szansa na powrót do normalnego życia

Szansa na powrót do normalnego życia
Krakowskie Centrum Rehabilitacji we współpracy z Kliniką Hematologii Szpitala Uniwersyteckiego wszczepia endoprotezy chorym na skazy krwotoczne /hemofilia, choroba von Willebranda/. Do tej pory ci pacjenci musieli czekać na zabieg latami, ponieważ w Polsce mogli go wykonać jedynie w Warszawie. Tymczasem chorych na hemofilię w naszym kraju jest około 3 tysięcy osób, a choroba ta, powodując między innymi wylewy wewnętrzne, uszkadza mięśnie i stawy, prowadząc do nieodwracalnych zmian w ich strukturze. Ratunkiem dla chorych są jedynie endoprotezy.
Krakowskie Centrum Rehabilitacji postawiło sobie wyzwanie pomocy takim chorym i już trzy udane operacje za nami. Do końca roku ma być zoperowane jeszcze sześć osób.

O artropatii hemofilowej i możliwości jej leczenia rozmawiamy z dr n. med. Jerzym Mirosławem Jaworskim, chirurgiem ortopedą, zastępcą dyrektora ds. lecznictwa Krakowskiego Centrum Rehabilitacji.

Jaki wpływ na stawy ma hemofilia?

– Można mówić o ogromnie destrukcyjnym wpływie hemofilii na mięśnie i stawy. Jedną ze składowych części obrazu klinicznego hemofilii są bowiem krwawe wylewy dostawowe, które inicjują proces zwyradniania stawu u pacjentów, nawet już od najwcześniejszych lat życia, nawet od około 2 roku  życia.

Na szczęście aktualnie u dzieci, u których rozpoznaje się hemofilię, jest już wprowadzana profilaktyka hemofilowa. Mamy więc nadzieję, że kolejne pokolenia będą już mniej zagrożone artropatią hemofilową. Pokolenie dzisiejszych dwudziesto- i trzydziestolatków to pokolenie, gdzie jeszcze tej profilaktyki powszechnej nie było, więc często mamy młodych pacjentów z hemofilią, unieruchomionych właśnie z powodu artropatii.

Artropatia hemofilowa obejmuje praktycznie wszystkie stawy, ale najbardziej zagrożone są te, które służą komunikacji, czyli staw biodrowy, kolanowy i skokowy. Praktycznie u każdego pacjenta chorego na hemofilię występuje artropatia hemofilowa. Jeżeli więc przyjmiemy, że populacja hemofilików mieści się w granicach 3 tysięcy osób, to praktycznie jest to blisko 3 tysiące młodych ludzi, którzy z powodu artropatii hemofilowej tracą, bądź utracą zdolność do pracy, pomijając aspekty życia codziennego. Z powodu zmian w stawach mają przede wszystkim w znacznym stopniu ograniczone możliwości poruszania się, przestają być mobilni.

Niestety im później włączymy proces leczenia chirurgicznego zniszczonego stawu, zmierzający do odtworzenia ruchowości stawu, tym trudniej będzie nam uzyskać dobry efekt końcowy. Niepracujące mięśnie stopniowo będą ulegały zanikowi, przykurczom, zwłóknieniu.

Czy pacjent chory na hemofilię, u którego wystąpiła artropatia hemofilowa, poddany leczeniu chirurgicznemu po operacji będzie mógł się samodzielnie poruszać i wrócić do normalnego życia?

– Szansy na wyleczenie hemofilii niestety na dzień dzisiejszy nie ma, ale za to szanse na poprawę jakości życia pacjentów z artropatią hemofilową, związane z możliwościami chirurgii współczesnej są olbrzymie. Dziś implantujemy protezy stawów biodrowych, kolanowych, a nawet, jeśli istnieje taka potrzeba, także i stawów skokowych. Dzięki temu można przywrócić unieruchomionemu wcześniej pacjentowi mobilność, dać mu możliwość powrotu do aktywności ruchowej, która jest przecież składową życia każdego człowieka. Tak naprawdę to właśnie brak mobilności jest dla tych chorych największym utrudnieniem.

Implanty też się zużywają. Jak często zatem protezy powinny być wymieniane?

– Dzisiejsze protezy są doskonałej jakości i zapewniają długotrwałość ich użytkowania. Wytrzymują od kilkunastu do kilkudziesięciu lat bez potrzeby wymiany implantu. Zgodnie z zaleceniami światowymi wkładki polietylenowe w stawach kolanowych winny być wymieniane raz na dziesięć lat. Będziemy obserwować naszych chorych. Myślę, że będą zadowoleni z posiadanych implantów.

Uszkodzenie stawu może nastąpić już w okresie młodzieńczym. Czy zatem dzieciom też można wszczepić endoprotezę?

– Wskazaniem do implantacji protezy jest stan kliniczny stawu. Dawniej mówiło się, że operować należy raczej ludzi starszych, a nie młodych. Dzisiaj wskazaniem do operacji jest stan stawu, a nie wiek pacjenta. Oczywiście dzieciom w okresie wzrastania organizmu nie implantujemy protez. Nie ma takiej potrzeby. Zresztą bilans ewentualnych zysków i strat byłby na pewno ujemny.

Na szczęście wśród najmłodszego pokolenia jest już wprowadzana profilaktyka hemofilowa, więc problem artropatii hemofilowej z pewnością da się dość mocno zminimalizować. Na pewno nie wyeliminować, ale zmniejszyć.

Czym wyróżnia się zabieg wstawienia endoprotezy pacjentom z hemofilią od operacji, której poddawani są pacjenci nieobciążeni tą chorobą? Czy jest on trudniejszy z punktu widzenia ortopedy?


– Można mówić o co najmniej dwóch składowych procesu terapeutycznego. Pierwsza część to przygotowanie pacjenta o charakterze ogólnym, czyli maksymalne, o ile to tylko możliwe, usprawnienie, poprawa kondycji fizycznej oraz przygotowanie hematologiczne,  w tym zabezpieczenie czynników krzepnięcia. Następnie wykonywany jest zabieg, w czasie którego nad pacjentem czuwa także hematolog i na bieżąco nadzoruje sytuację.

Z ortopedycznego punktu widzenia zabieg jest nieco trudniejszy, ponieważ artropatia hemofilowa wyrządza olbrzymie szkody, stawy są bardziej zniszczone niż u innych pacjentów, stąd też można mówić o trudniejszych warunkach do implantacji. Stawy, zwłaszcza kolana, są u chorych na hemofilię bardzo „zdewastowane”. Myślę jednak, że jesteśmy w stanie przeciwstawić się trudnościom, pokonać je.

Drugim czynnikiem, który powoduje, że operacje chorych ze skazami krwotocznymi są trudniejsze, jest czynnik czasu. Dłuższa ekspozycja równa się większej utracie krwi. Staramy się, żeby ten zabieg nie trwał długo, by nie narażać pacjenta na jej dodatkową utratę. Zwykle zabieg trwa więc w granicach godziny, czasem półtorej, jeśli jest trudniejszy przypadek.

Operowanie pacjentów i wstawianie im endoprotez jest możliwe dzięki współpracy Krakowskiego Centrum Rehabilitacji z Kliniką Hematologii Szpitala Uniwersyteckiego. Kiedy ta współpraca się rozpoczęła?


– Ta współpraca rozpoczęła się z końcem ubiegłego roku. Przyszedł do mnie młody pacjent z poważnymi dolegliwościami, który szukał pomocy. W Warszawie na operację czekał już kilka lat. Do tej pory jedynym ośrodkiem w Polsce operującym hemofilików była Warszawa, dlatego pacjenci bardzo długo musieli czekać na operację. Ten pacjent, który do mnie trafił w zeszłym roku, nawiasem mówiąc chyba przypadkowo, czekał na ten zabieg już ponad 6 lat i był już właściwie zrezygnowany. Gdy poprosił o pomoc, uznaliśmy, że będzie to dla nas nowe wyzwanie. Jesteśmy przecież zespołem, który wszczepił już mnóstwo protez, możemy powiedzieć, że mamy doświadczenie. Operowanie pacjentów z hemofilią, zwłaszcza ludzi młodych było dla nas sporym wyzwaniem, które postanowiliśmy podjąć.

Nawiązaliśmy współpracę z krakowską Kliniką Hematologii CM UJ, która ma przecież ogromne doświadczenie w prowadzeniu pacjentów z hemofilią.

Najpierw zajęliśmy się przygotowaniem procedury operacyjnej, całą logistyką. Musieliśmy przewidzieć wszystko, by pacjent, który do nas trafi od razu był prowadzony według określonej procedury. W wyniku dyskusji, wymiany doświadczeń i poglądów, skonstruowano „drzewko”, diagram, na zasadzie: „jeśli jest tak, to robimy to, jeśli inaczej, to tamto”. Wypracowanie tych reguł i standardów zajęło nam pół roku. Chcieliśmy, by przed pierwszą operacją wszystko było dopięte na ostatni guzik, chcieliśmy przewidzieć wszystkie sytuacje, jakie mogą wystąpić w okresie okołooperacyjnym. Nie mogliśmy sobie pozwolić, by wystąpiła sytuacja, która okaże się dla wszystkich stron procesu terapeutycznego nową. I wydaje mi się, że na ten stan wiedzy, jaki mamy, przewidzieliśmy wszystkie możliwe powikłania i na nie mamy remedium.

Przygotowanie pacjenta chorego na hemofilię do operacji wymaga bardzo szczegółowych badań natury internistycznej dotyczących jego schorzenia podstawowego. Tu właśnie dużą rolę odgrywają nasi Koledzy z Kliniki Hematologii. Do nich oraz do naszych wyśmienitych anestezjologów, pracowników Regionalnego Centrum Krwiodawstwa, Pracowni Hemostazy i zespołu pielęgniarek należy cała ochrona i opieka okołooperacyjna. Im też należą się słowa podziękowania i uznania.


Ilu pacjentów z hemofilią już operowano w Krakowskim Centrum Rehabilitacji?

– Na razie operowaliśmy trzech pacjentów. Pierwszy, który przyszedł do nas po pomoc, ten młody, zrezygnowany człowiek, był dla nas sporym wyzwaniem. Choroba zdewastowała mu nie tylko stawy, ale też i psychikę. Był tak dalece zrezygnowany i pozbawiony chęci życia, że wymagał już opieki psychiatrycznej. Naprawdę najbardziej baliśmy się go operować, nie wiedzieliśmy, czy w związku z tą komponentą psychogenną uzyskamy sukces terapeutyczny. Tymczasem okazało się, że to właśnie ten pacjent najszybciej się uruchomił, zaczął się poruszać i był, można powiedzieć, liderem całej tej trójki w zakresie procesu usprawniania. To był nasz największy sukces na tym polu, że ten najbardziej poszkodowany przez los człowiek tak szybko wrócił do zdrowia.

Oczywiście planujemy już następnych pacjentów. W tym momencie jest naturalna przerwa wakacyjna, czas urlopowy. A ponieważ operowanie osób chorych na hemofilię jest procesem bardzo złożonym i wymaga nie tylko naszego udziału, ale też udziału hematologów i pomocy pracowni hemostazy, stacji krwiodawstwa, sporego kunsztu anestezjologicznego, to właśnie z powodu okresu urlopowego zawiesiliśmy na ten czas działalność, ale wracamy do niej już od października.

Ilu pacjentów rocznie będzie można operować?

– Planujemy do końca tego roku zoperować jeszcze sześciu pacjentów. W tej chwili przyjmujemy już zapisy już na przyszły rok i zgłaszają się do nas pacjenci z całej Polski.

Założyliśmy wstępnie, że będziemy operować dwóch pacjentów miesięcznie, ponieważ nie chcemy w żaden sposób ograniczać pracy z pacjentami nie dotkniętymi hemofilią. A ponieważ pacjenci z hemofilią bardziej absorbują nas czasowo, to założyliśmy, że optymalna liczba takich zabiegów to dwa na miesiąc.

Jeżeli natomiast nasze plany docelowe związane z rozbudową Krakowskiego Centrum Rehabilitacji uda się zrealizować, to nie będziemy mieć już takiego problemu, będziemy operować więcej. Nie ukrywam, że limituje nas również wielkość kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. Jest to problem dotyczący wszystkich szpitali i to też nam niejako burzy plany. Muszę jednak powiedzieć, że jak tylko Małopolski Oddział NFZ dowiedział się, że operujemy pacjentów z hemofilią, nasze Centrum aneksem do umowy otrzymało dodatkowe środki. Na tle potrzeb niewielkie, ale cieszy nas zrozumienie tematu przez płatnika. Niemniej na razie limitują nas także warunki lokalowe, między innymi sala operacyjna i sale chorych.

To znaczy, że sale pooperacyjne dla osób z hemofilią muszą być inaczej wyposażone?

– Staramy się dla nich zawsze przygotowywać sale najbliżej punktu pielęgniarskiego, by panie pielęgniarki miały nad nimi jak najlepszy nadzór. Poza tym ważne jest, by były to sale dwuosobowe. Wtedy obu pacjentów z hemofilią kładziemy na jednej sali i jeden pilnuje drugiego. Są to bowiem ludzie świetnie zorientowani w swojej chorobie, dlatego gdyby działo się coś niepokojącego z sąsiadem, momentalnie zawiadomią pielęgniarkę. Oprócz tego, i nadzór lekarski też jest wzmożony, wizytujemy ich wielokrotnie w ciągu doby

W tych warunkach lokalowych jakie mamy, większa ilość pacjentów z hemofilią niestety sprawiłaby spore utrudnienia. Na szczęście są plany rozbudowy Centrum, wierzymy i walczymy o ich realizację.

Ile czasu potrzebuje pacjent, żeby po wstawieniu endoprotezy stanąć na nogi?

– Po zabiegu operacyjnym pacjent na nogi staje już w drugiej dobie. Kiedy usuwamy dreny operacyjne, uruchamiamy pacjenta. Jest to uwarunkowane kilkoma przyczynami. Po pierwsze mamy coraz lepsze endoprotezy, można mobilizować chorych zaraz po operacji. Z drugiej zaś strony działa tu również czynnik psychologiczny – pacjenci, którzy od razu po operacji staną o własnych siłach na nogi, wierzą, że będą chodzić. A jeśli jest to już namacalnym doświadczeniem chorego, to bardziej wierzy on w sukces finalny całego postępowania. Dlatego to takie niezwykle ważne i zaczynamy uruchamianie właśnie od drugiej doby pooperacyjnej.

U nas, na Oddziale Chirurgii Urazowej, Ortopedii i Rehabilitacji Krakowskiego Centrum Rehabilitacji pacjent przebywa do czasu zdjęcia szwów, czyli około 14 dni, a następnie do miesiąca od zabiegu usprawniany jest na Oddziale Rehabilitacji, który także wchodzi w skład naszego Centrum. Ważne jest, by chory ćwiczył, ruszał się, ponieważ ruch jest najważniejszym czynnikiem terapeutycznym w ortopedii.

Po wypisaniu do domu pacjent nadal pozostaje pod naszą kontrolą i przynajmniej raz w miesiącu jest przez nas badany. Jednocześnie też jest pod opieką hematologa.

Rozmawiała
Anna Piątkowska-Borek
















Komentarze Komentarze

2012.05.11
00:52
Ewelina napisał(-a):
Wspaniala praca i szczere zainteresowanie,ale czyż nie lepiej byłoby uzdrowic tych ludzi.oddała bym wszystko by móc wyleczyć tak mocno cierpiacych wspaniałych ludzi.ci ludzie przeżywaja ból wiekszy niż Jezus czy ktoś sie nad nimi wkońcu zlituje.

Napisz komentarz Napisz komentarz

Imię lub pseudonim
Proszę podać swoje imię lub pseudonim.
E-mail
Komentarz
Proszę napisać treść komentarza.
captcha
Przepisz kod z obrazka