Glos24.pl
Zapraszamy na Festiwal Twórczości Dziecięcej SKRZAT 2012, który odbedzie się 31 maja w Wieliczc...
W dniach 26 oraz 27 maja 2012 roku odbędą się Obchody Jubileuszu 140 - lecia Ochotniczej Straży ...
Przegląd odbędzie się 20 maja 2012 r. w niedzielę o godzinie 14.00 – na estradzie za „Sztyga...
21.05 (poniedziałek) godz. 10.00. Dzień z Biblioteką. Spotkanie organizowane przez MBP Filia w In...
Otwarta 21 kwietnia br. sala sportowa w Sułkowicach-Łęgu uzupełniła ostatni wakujący obiekt pr...
W dniu 24 maja (czwartek) o godz. 17.00 Wadowickie Centrum Kultury zaprasza wszystkich zainteresowan...
26.04.2012r. około godz. 16.00 w Majkowicach (gm. Nowe Brzesko) proszowiccy policjanci zatrzymali m...
Komenda Wojewódzka Policji wraz z Gazetą Krakowską organizują nowatorski w skali kraju konkurs, ...
W Szpitalu Powiatowym w Limanowej zakończyła się kontrola NIK. Po otrzymaniu wystąpienia pokontr...
Limanowska Miejska Biblioteka Publiczna realizuje darmowe kurso-warsztaty komputerowe dla osób star...

Przyczytaj również

Komentarze (3)

Śmierć mózgu

Śmierć mózgu
Czy pacjent faktycznie umarł, czy został uznany za zmarłego? Jakie są konsekwencje zmiany definicji śmierci ?
W medycynie funkcjonuje pojęcie „śmierci mózgu”. Czy to jest moment, który możemy uznać, za koniec życia ludzkiego?

 Śmierć mózgowa oznacza w większości krajów świata śmierć człowieka w jednym i ściśle określonym sensie: w sensie prawnym. Co do pozostałych znaczeń śmierci mózgowej istnieją różne opinie. Według pokaźnej i rosnącej liczby autorów, śmierć mózgowa nie oznacza śmierci człowieka. W ostatnich latach krytyka samej koncepcji śmierci mózgowej się nasiliła, o czym świadczy pojawienie się książki kilkorga znanych autorów (P. A. Byrne, C. G. Coimbra, R. Spaemann, M. Arzu), pod znamiennym tytułem “Brain Death” is not true Heath”, czyli „Śmierć mózgowa nie jest prawdziwą śmiercią” w 2005 roku.

Kryteria neurologiczne śmierci człowieka wkroczyły do medycyny w momencie, gdy Komitet Harwardzki w 1968 r. uznał wystąpienie u chorego nieodwracalnej śpiączki połączonej z bezdechem, za równoznaczne z jego śmiercią . Beecher (1971), najważniejszy spośród ich autorów, twierdził, że w nowej definicji jest wielki potencjał dla ratowania życia, ponieważ, jeśli będzie ona zaakceptowana, doprowadzi do większej niż wcześniej dostępności istotnych narządów zdatnych do przeszczepu i dlatego niezliczona ilość istnień ludzkich, teraz nieuchronnie ginących, będzie uratowana. Uważali też, ze to, który poziom zdecydujemy się nazwać śmiercią, jest dowolną decyzją.

Widać tutaj, że sami autorzy kryteriów harwardzkich uważali kryteria śmierci mózgowej za coś umownego. Dlatego też musiały one budzić krytykę wielu lekarzy i bioetyków. Zdaniem Byrne’a, Walta i Weavera brak naukowej metodologii ujawnia już pierwsze zdanie zamieszczone w raporcie Komitetu Harwardzkiego że nadrzędnym celem jego autorów jest zdefiniowanie nieodwracalnej śpiączki jako nowego kryterium śmierci. Byrne i Weaver, w 2004 roku podkreślają, że kryteria harwardzkie, na podstawie których należy diagnozować ŚM, zostały opublikowane bez jakichkolwiek badań na grupach pacjentów i bez odniesienia do jakichkolwiek danych naukowych.

Mimo tego braku, kryteria te, w różnych modyfikacjach, zostały później w poszczególnych krajach uznane za zgodne z prawem sposoby orzekania śmierci pacjenta. W Stanach Zjednoczonych, w 1981 roku, w dokumencie „Uniform Determination of Death Act” (UDDA), w którym uznano za właściwe i zgodne z prawem neurologiczne kryteria śmierci, nie podając jednak szczegółów jej klinicznej diagnozy. W dokumencie tym mówi się o śmierci jako o nieodwracalnym ustaniu krążenia i oddechu lub nieodwracalnym ustaniu wszystkich funkcji całego mózgu.

Śmierć może być więc stwierdzona w Stanach Zjednoczonych zarówno na podstawie kryteriów dotychczasowych czyli sercowo-płucnych, jaki i kryteriów neurologicznych. Podobnie jest w innych krajach, które wzorowały się na ustawodawstwie amerykańskim i przyjęły później podobne uregulowania prawne.

W Polsce aby wysunąć podejrzenie śmierci mózgowej w stosunku do jakiegokolwiek chorego, należy sprawdzić, czy chory jest w śpiączce, czy jest sztucznie wentylowany, czy przyczyna śpiączki została rozpoznana i czy wystąpiło uszkodzenie mózgu – pierwotne lub wtórne oraz czy szkodzenie mózgu jest nieodwracalne wobec wyczerpania możliwości terapeutycznych i upływu czasu. Warunki te podaje Załącznik do obwieszczenia Ministerstwa Zdrowia z dnia 17 lipca 2007 r.

Potem, jeśli chory spełnia powyższe warunki a nie ma przyczyn wykluczających postawienie diagnozy śmierci mózgowej (intoksykacja lekowa, zatrucia, wychłodzenie ciała, bycie noworodkiem poniżej 7. dnia życia), już po 6 godzinach, można wykonać badania odruchów pniowych i bezdechu. Nawiasem mówiąc trzeba w tym miejscu dodać, że badanie bezdechu, polegające w Polsce na wyłączeniu respiratora ma 10 minut, uszkadza mózg powodując nieodwracalne załamanie się krążenia krwi w tym narządzie i może spowodować nawet śmierć pacjenta, co podkreśla w swoich pracach brazylijski neurolog Coimbra (1999, 2007).

Wracając do głównego wątku, jeśli Komisja Do Spraw Stwierdzania Śmierci Mózgu stwierdzi brak odruchów pniowych oraz występowanie bezdechu, wtedy u badanego należy stwierdzić zgon, pomimo utrzymującej się czynności serca. Mówi się też w tym dokumencie o tym, że z chwilą stwierdzenia zgonu wentylator respiruje zwłoki zaś badany jest zmarłym od chwili stwierdzenia śmierci mózgu przez komisję a więc nie wtedy, kiedy odłączono respirator i czynność serca uległa zatrzymaniu oraz że obowiązek terapeutyczny ustaje z chwilą komisyjnego stwierdzenia zgonu.

Treść tego dokumentu nie pozostawia wątpliwości co do tego, że po złożeniu 3 podpisów przez członków Komisji Do Spraw Stwierdzania Śmierci Mózgu, pomimo faktu, że w czasie tej czynności sytuacja zdrowotna chorego nie zmienia się, jego sytuacje prawna zmienia się całkowicie: przestaje on być nie tyko chorym ale i obywatelem chronionym prze prawo a staje się „zwłokami” respirowanymi przez urządzenia, lub też „zwłokami z bijącym sercem”, wobec których nie jest już aktualny obowiązek terapeutyczny. Wszystko to dzieje się za sprawą 3 podpisów złożonych w stosownym dokumencie bez zmiany sytuacji chorego pod żadnym innym względem.

Należy w końcu zadać pytanie, na jakiej podstawie uznano wystąpienie śpiączki oraz bezdechu za śmierć człowieka? Odpowiedź na pytanie dlaczego objawy te uznano ze śmierć człowieka może zawierać uzasadnienie socjologiczne, psychologiczne lub biologiczne. W pierwszym przypadku śmierć byłaby powodowana spełnieniem pewnych kryteriów, wynikających z umowy społecznej; w drugim - śmierć oznaczałaby nieodwracalną utratę świadomości a wraz z nią - cech osobowych, do których posiadania konieczny jest sprawnie działający mózg, w trzecim zaś - śmierć oznaczałaby utratę fizjologicznej jedności organizmu i kres jego istnienia.

W Polsce i wielu innych krajach oficjalne uzasadnienie słuszności koncepcji śmierci mózgowej odwołuje się tylko do tego trzeciego rozumienia śmierci mózgowej, tj. uznano, że śmierć mózgowa jest tożsama ze śmiercią biologiczną organizmu. Dlatego mówi się w oficjalnych dokumentach na ten temat, ze „respirator wentyluje zwłoki”. Twierdzenie to stoi jednak we sprzeczności z danymi empirycznymi.

Jest rzeczą wręcz karkołomną utrzymywanie, że ciało człowieka, które jest zdolne do takich czynności jak: krążenie, odżywianie i oddychanie, eliminacja szkodliwych produktów metabolicznych, w tym funkcjonowanie nerek, utrzymywanie równowagi energetycznej organizmu, które wymaga współpracy pomiędzy wątrobą, układem wewnątrzwydzielniczym, mięśniami i tkanką tłuszczową podtrzymywanie temperatury ciała, gojenie się ran, odporność na infekcje i reagowanie na nie gorączką, reagowanie pobudzeniem sercowo-naczyniowym i hormonalnym na chirurgiczne nacięcie powłok ciała czy zdolność podtrzymania ciąży oraz proces seksualnego dojrzewania i wzrostu. Szczególnie bulwersujące są liczne przypadki kobiet w ciąży, które w wyniku urazu mózgu mogą być uznane za nieżyjące w myśl kryteriów śmierci mózgowej, a które mogą w tym stanie być utrzymywane przy życiu nawet do około 3 miesiące.

Czy pobierając narządy od pacjentów w stanie „śmierci mózgu” jest 100% pewność, że mamy do czynienia z człowiekiem zmarłym?

Jeśli procedury diagnozowania śmierci mózgowej zostały dopełnione, wtedy mamy 100% pewność co do jednej rzeczy: że pacjent został uznany za zmarłego z punktu widzenia prawa i ma status zwłok z bijącym sercem. Fakt ten nie oznacza, że lekarz naprawdę uważają, że to są tylko zwłoki. Przecież te „zwłoki” niczym nie różnią się od ciała każdego z nich.

Diagnoza śmierci mózgowej oznacza jednak bezpieczeństwo prawne dla wszystkich którzy uczestniczą w pobraniu narządów do przeszczepu. Prawie 1/3 członków zespołów transplantacyjnych, pobierających narządy do przeszczepu, uważa, że dawca jeszcze żyje w momencie, gdy narządy są pobierane. Wielu lekarzy twierdzi, że należy zrezygnować z fikcji, którą jest „śmierć mózgowa” i przyznać, że dawcy żyją momencie pobierania narządów do przeszczepu. Tak uczyniła też w Stanach Zjednoczonych Prezydencka Rada Bioetyczna w 2008 roku, która zaproponowała zmianę terminologii i wprowadzenię zamiast nazwy „śmierć mózgowa” (brain death) terminu „całkowitej dysfunckji mózgu” (total brain failure).

Jest też rzeczą niepokojącą, że ogół członków społeczeństw poszczególnych krajów a nawet ich środowisk medycznych nie jest poinformowany o tym, że stan chorych, określany jako umożliwiający wysunięcie podejrzenia a potem stwierdzenie ŚM jest, według wielu autorów, odwracalny pod warunkiem szybkiego zastosowania łagodniej hipotermii oraz innych rodzajów terapii i nieprzeprowadzania próby bezdechu. Autorzy ci twierdzą, że w granicach od 60% do 70% przypadków u chorych w głębokie śpiączce możliwa jest pełna rehabilitacja, a więc ich powrót do poprzednio wykonywanych zajęć.

Czy wykonuje się znieczulenie pacjentowi w stanie „śmierci mózgu” pobierając od niego narządy do przeszczepu?

Około 1/3 anestezjologów w Wielkiej Brytanii podaje dawcom podczas operacji pobrania narządów środki znieczulające w przekonaniu, że mogą oni odczuwać ból. Uważają oni, że podanie dawcy wyłącznie środków zwiotczających, które „obezwładniają chorego”, może narazić go na cierpienia. Podawanie środków przeciwbólowych zalecane jest również przez wytyczne zwarte w dokumentach Poltransplantu, czyli agendy rządowej zajmującej się problemami transplantacji w Polsce. Praktyka jest zalecana nawet przez samych twórców brytyjskich kryteriów śmierci mózgowej, Pallisa i Harley’a (1995).

Dlaczego zaleca się znieczulanie pacjentów?

 Pacjentów znieczula się dlatego, że mogą mieć zachowaną zdolność odczuwania bólu i pewien stopień świadomości. Podkreśla to wielu autorów. Autorzy kryteriów brytyjskich śmierci mózgowej, do których kryteria polskie są bardzo podobne, twierdzą, że dawcy narządów powinni otrzymywać znieczulenie ogólne dokładnie w ten sam sposób, jak pacjenci świadomi, ora z że odpowiednie znieczulenie ogólne powinno uśmierzyć wszelkie obawy co do rezydualnej zdolności odczuwania.

Byrne i Weaver (2004) podkreślają, że może zajść sytuacja, w której mózg nadal funkcjonuje, a więc posiada pamięć, wrażenia, uczucia, zdolność do komunikacji językowej ale pacjent nie ma możliwości dania żadnego sygnału świadczącego o tym, że jest świadomy. Podobnie uważają autorzy brytyjscy, Potts i Evans (2005), którzy napisali, że nie wiemy, czy mózg na pewno nie ma zdolności do generowania świadomości u osób określonych jako będące w stanie śmierci mózgowej.

Glosy uczestników długoletniej już debaty na temat śmierci mózgowej, a można by ich zacytować o wiele więcej, powinny być wzięte pod uwagę. Autorzy wyżej zacytowanych wypowiedzi stale domagają się otwartej debaty na temat śmierci mózgowej oraz uznania faktu medycznego, że nie oznacza ona śmierci człowieka.

Rozmowa z o. dr Jackiem Marią Norkowskim OP, lek. med. na temat „śmierci mózgu”


 

 

Komentarze Komentarze

2012.05.12
18:59
Kasandra26 napisał(-a):
U mojego szwagra stwierdzono śmierć mózgu po urazie głowy, oddał organy do przeszczepu....ciężko o tym pisać....na zawsze w pamięci!!!
2011.06.25
19:46
jolka napisał(-a):
u mojej mamy stwierdzono smierc mozgu ,,,ciezko pogodzic sie ze smiercia jej ,,,ale byla dawca nerek ,,,
2010.02.27
21:03
dializowany napisał(-a):
Jestem na liście oczekujących przeszczepu nerki, ale gdy przeczytałem o tych kontrowersjach ze \"śmiercią mózgową\" zdecydowałem, że nie zgodzę się na przyjęcie przeszczepu. Dziękuję za pomoc w uniknięciu grzechu współodpowidzialności za zamordowanie tzw. \"dawcy\". Pozdrawiam.

Napisz komentarz Napisz komentarz

Imię lub pseudonim
Proszę podać swoje imię lub pseudonim.
E-mail
Komentarz
Proszę napisać treść komentarza.
captcha
Przepisz kod z obrazka