Pies - terapeuta

Rozmowa z Moniką Kuc, założycielką Małopolskiego Centrum Kynoterapii „Golden”, kynoterapeutą, oligofrenopedagogiem, a także przewodnikiem psa - terapeuty
Na czym polega kynoterapia?
Kynoterapia, nazywana też dogoterapią, jest to metoda wspomagająca rehabilitację i edukację dzieci, gdzie motywatorem do podejmowania tych wszystkich działań jest pies. Pies musi być wysoko wykwalifikowany i prowadzony przez wykwalifikowanego przewodnika psa – terapeuty.
Czy możliwa jest terapia przy udziale psów dzieci z porażeniem mózgowym?
Tak. Prowadzę osobiście też terapię dzieci z dziecięcym porażeniem mózgowym, porażeniem czterokończynowym. Na ogół są to dzieci dość apatyczne. Poza tym ciężko w ich przypadku prowadzić rehabilitację polegającą na chodzeniu z psem. Często występuje u nich albo brak napięcia mięśni, albo głęboka spastyka.
Do ręki dziecka wkładamy wtedy kamyczek i smarujemy ją np. pasztecikiem, przez co pies zaczyna lizać rączki, pobudzając u pacjenta czucie głębokie. Pies rozluźnia przez lizanie. Potem terapeuta może wykonać też inne ćwiczenia z dzieckiem. Stymulować reakcje u dziecka można także przez głaskanie ręką sierści psa, czy też prowadzenie nóżki po sierści zwierzęcia.
Dziecko może również leżeć na psie relaksacyjnie, uspokaja się wtedy bicie serca, rączki i nóżki dotykają sierści i głaszczą psa. Dziecko się wycisza i uspokaja, wsłuchując się w bicie serca psa.
Jakie emocje wzbudza w dziecku kontakt z psem?
Mamy na przykład dziecko 7-letnie, chłopca z porażeniem mózgowym, głęboko spastycznego. Gdy na zajęcia wchodzi pies, widać po prostu radość dziecka, chłopiec wydaje różne nieartykułowane dźwięki, widać, że się cieszy. Na co dzień nie lubi wykonywać ćwiczeń „na pusto”, natomiast zupełnie inaczej jest, gdy obok znajduje się pies. Dziecko naprawdę cieszy się z jego obecności. Przejawia wówczas ciekawość i chęć do wykonywania zalecanych czynności.
W przypadku 5-letniego chłopca z porażeniem mózgowym, nie reagującego na nic, który przez cały czas miał głowę opuszczoną, ociekającą ślinę, również dostrzegliśmy poprawę po wprowadzeniu na zajęcia psa. Chłopiec tak się nim zainteresował, że gdy na jednych zajęciach osunęliśmy zwierzę od niego, po raz pierwszy dziecko się spionizowało. Dotąd siedziało na specjalnym krześle, teraz pierwszy raz tak się podniosło i wyprostowało.
Czy każdy pies nadaje się do pracy w kynoterapii?
Jest u psa tzw. sekwencja, łańcuch łowiecki, na który składa się obserwacja, tropienie, podkradanie się i rzucanie się w pogoń, a na końcu rozszarpywanie zwierzyny. Te psy, u których na etapie rzucania się w pogoń łańcuch łowiecki się kończy, u których nie ma już fazy rozszarpywania zwierzyny, nadają się do kynoterapii. Na pewno nie będą to zatem żadne psy bojowe, stróżujące też raczej nie. Idealne dla kynoterapii są natomiast goldeny, labradory cavaliery, czy psy pasterskie.
Najbardziej popularny u nas jest cavalier. Zwykle dzieci na początku boją się psa, tymczasem takiego małego zwierzaka z długimi uszami i dużymi oczami chętnie biorą go na kolanka i przytulają. Oczywiście nie dla każdych dzieci te psy się nadają. W przypadku dzieci z porażeniem mózgowym konieczny jest duży pies, który swoją masą uniesie dziecko, np. labrador.
Samo to, że pies pochodzi z takiej rasy nie znaczy, że już się nadaje do kynoterapii. Pies powinien być jeszcze odpowiednio hodowlany, najlepiej jeśli jest rodowodowy – znamy wtedy genotyp rodziców, wiemy jakie zachowania możemy zaobserwować. Najlepiej jeśli jego rodzice też pracują w kynoterapii. Jeśli natomiast to pies mieszany, nierodowodowy, nie wiadomo jakie geny zostały przekazane i w którym momencie pewne zachowania mogą się ujawnić.
Jeśli chcemy wybrać odpowiedniego psa do kynoterapii, przyjeżdża behawiorysta psów, który musi zrobić psom odpowiednie testy. Czasem może się okazać, że żaden pies z miotu nie nadaje się do pracy w kynoterapii. Nie może on być zbyt leciwy, ani zbytnio spłoszony, czy dominujący. Testuje się zatem szczenięta i wybiera takiego, który w przyszłości będzie cierpliwy, kontaktowy, nieagresywny, ale i też nielękliwy.
Dla psa kynoterapia to też ciężka praca. Nieraz dzieci same są nieprzewidywalne. Zdarza się czasem, że dziecko wkłada psu wszędzie palec. I choćby nie wiem, jak go to denerwowało, pies nie może pokazać agresji. Nie może warknąć na dziecko. Musi być zatem dobrze wyselekcjonowany i potem dobrze prowadzony, by tak się zachował. Co roku powinien też przejść specjalny egzamin.
Wiele osób przychodzi i mówi, że chce szkolić psy. Najlepiej jest jednak, jak osoba najpierw pójdzie na szkolenie, a potem kupi psa i zacznie go szkolić. Najlepiej gdyby to był szczeniak odpowiednio wyselekcjonowany. To jest najwłaściwsza droga.
Jak w przypadku terapii wyglądają zajęcia?
Jeśli chodzi o terapię to prowadzimy zajęcia „jeden na jeden”, ponieważ wtedy uzyskuje się lepsze wyniki. Każde dziecko jest inne, mimo że ma tę samą dysfunkcję, dlatego też problemy rozwiązywane są indywidualnie.
Ustalamy z rodzicami dziecka program. Za ich zgodą zajęcia są też nagrywane, a nagrania archiwizowane w ośrodku. W każdej chwili możemy wrócić do konkretnych zajęć z dzieckiem i po obejrzeniu stwierdzić, na jaki bodziec dziecko reagowało, tak jak tego chcieliśmy. Mamy wtedy możliwość terapii i ewaluacji. Rodzice oczywiście zawsze też mogą w pokoju obok te zajęcia oglądać.
Zajęcia trwają 30 minut. Dłużej raczej nie, ponieważ jest to zbyt wielkie obciążenie zarówno dla psa, jak i dla dziecka. Częstotliwość zajęć natomiast zależy od tego, co chcielibyśmy osiągnąć. Optymalnie powinny się odbywać dwa razy w tygodniu.
Najlepiej jest najpierw zadzwonić się i umówić się telefonicznie na wizytę. Na wstępie przeprowadzamy wywiad z dzieckiem i jego rodzicami, poznajemy ich, dowiadujemy się czegoś o dziecku, o jego dzieciństwie. Wszystkie te uwagi spisujemy.
Następne zajęcia to już spotkanie z pieskiem. Początkowo jest to tylko jest zapoznanie się z psem. Dajemy dziecku do rączki różne zabawki, jak np. smycz dla psa, a dopiero potem przyprowadzamy zwierzę. Do terapii wprowadzamy także elementy edukacji, np. uczymy kolorów, przez mówienie dziecku, y podało pieskowi kość do żółtej miski, albo do zielonej.
Rozmawiała
Anna Maria Piątkowska
Małopolskiego Centrum Kynoterapii „Golden” w Krakowie
ul. Armii Kraków 49
30-432 Kraków
Tel.: 608 663 103
E-mail.: kontakt@centrumdogoterapii.pl
Kynoterapia, nazywana też dogoterapią, jest to metoda wspomagająca rehabilitację i edukację dzieci, gdzie motywatorem do podejmowania tych wszystkich działań jest pies. Pies musi być wysoko wykwalifikowany i prowadzony przez wykwalifikowanego przewodnika psa – terapeuty.
Czy możliwa jest terapia przy udziale psów dzieci z porażeniem mózgowym?
Tak. Prowadzę osobiście też terapię dzieci z dziecięcym porażeniem mózgowym, porażeniem czterokończynowym. Na ogół są to dzieci dość apatyczne. Poza tym ciężko w ich przypadku prowadzić rehabilitację polegającą na chodzeniu z psem. Często występuje u nich albo brak napięcia mięśni, albo głęboka spastyka.
Do ręki dziecka wkładamy wtedy kamyczek i smarujemy ją np. pasztecikiem, przez co pies zaczyna lizać rączki, pobudzając u pacjenta czucie głębokie. Pies rozluźnia przez lizanie. Potem terapeuta może wykonać też inne ćwiczenia z dzieckiem. Stymulować reakcje u dziecka można także przez głaskanie ręką sierści psa, czy też prowadzenie nóżki po sierści zwierzęcia.
Dziecko może również leżeć na psie relaksacyjnie, uspokaja się wtedy bicie serca, rączki i nóżki dotykają sierści i głaszczą psa. Dziecko się wycisza i uspokaja, wsłuchując się w bicie serca psa.
Jakie emocje wzbudza w dziecku kontakt z psem?
Mamy na przykład dziecko 7-letnie, chłopca z porażeniem mózgowym, głęboko spastycznego. Gdy na zajęcia wchodzi pies, widać po prostu radość dziecka, chłopiec wydaje różne nieartykułowane dźwięki, widać, że się cieszy. Na co dzień nie lubi wykonywać ćwiczeń „na pusto”, natomiast zupełnie inaczej jest, gdy obok znajduje się pies. Dziecko naprawdę cieszy się z jego obecności. Przejawia wówczas ciekawość i chęć do wykonywania zalecanych czynności.
W przypadku 5-letniego chłopca z porażeniem mózgowym, nie reagującego na nic, który przez cały czas miał głowę opuszczoną, ociekającą ślinę, również dostrzegliśmy poprawę po wprowadzeniu na zajęcia psa. Chłopiec tak się nim zainteresował, że gdy na jednych zajęciach osunęliśmy zwierzę od niego, po raz pierwszy dziecko się spionizowało. Dotąd siedziało na specjalnym krześle, teraz pierwszy raz tak się podniosło i wyprostowało.
Czy każdy pies nadaje się do pracy w kynoterapii?
Jest u psa tzw. sekwencja, łańcuch łowiecki, na który składa się obserwacja, tropienie, podkradanie się i rzucanie się w pogoń, a na końcu rozszarpywanie zwierzyny. Te psy, u których na etapie rzucania się w pogoń łańcuch łowiecki się kończy, u których nie ma już fazy rozszarpywania zwierzyny, nadają się do kynoterapii. Na pewno nie będą to zatem żadne psy bojowe, stróżujące też raczej nie. Idealne dla kynoterapii są natomiast goldeny, labradory cavaliery, czy psy pasterskie.
Najbardziej popularny u nas jest cavalier. Zwykle dzieci na początku boją się psa, tymczasem takiego małego zwierzaka z długimi uszami i dużymi oczami chętnie biorą go na kolanka i przytulają. Oczywiście nie dla każdych dzieci te psy się nadają. W przypadku dzieci z porażeniem mózgowym konieczny jest duży pies, który swoją masą uniesie dziecko, np. labrador.
Samo to, że pies pochodzi z takiej rasy nie znaczy, że już się nadaje do kynoterapii. Pies powinien być jeszcze odpowiednio hodowlany, najlepiej jeśli jest rodowodowy – znamy wtedy genotyp rodziców, wiemy jakie zachowania możemy zaobserwować. Najlepiej jeśli jego rodzice też pracują w kynoterapii. Jeśli natomiast to pies mieszany, nierodowodowy, nie wiadomo jakie geny zostały przekazane i w którym momencie pewne zachowania mogą się ujawnić.
Jeśli chcemy wybrać odpowiedniego psa do kynoterapii, przyjeżdża behawiorysta psów, który musi zrobić psom odpowiednie testy. Czasem może się okazać, że żaden pies z miotu nie nadaje się do pracy w kynoterapii. Nie może on być zbyt leciwy, ani zbytnio spłoszony, czy dominujący. Testuje się zatem szczenięta i wybiera takiego, który w przyszłości będzie cierpliwy, kontaktowy, nieagresywny, ale i też nielękliwy.
Dla psa kynoterapia to też ciężka praca. Nieraz dzieci same są nieprzewidywalne. Zdarza się czasem, że dziecko wkłada psu wszędzie palec. I choćby nie wiem, jak go to denerwowało, pies nie może pokazać agresji. Nie może warknąć na dziecko. Musi być zatem dobrze wyselekcjonowany i potem dobrze prowadzony, by tak się zachował. Co roku powinien też przejść specjalny egzamin.
Wiele osób przychodzi i mówi, że chce szkolić psy. Najlepiej jest jednak, jak osoba najpierw pójdzie na szkolenie, a potem kupi psa i zacznie go szkolić. Najlepiej gdyby to był szczeniak odpowiednio wyselekcjonowany. To jest najwłaściwsza droga.
Jak w przypadku terapii wyglądają zajęcia?
Jeśli chodzi o terapię to prowadzimy zajęcia „jeden na jeden”, ponieważ wtedy uzyskuje się lepsze wyniki. Każde dziecko jest inne, mimo że ma tę samą dysfunkcję, dlatego też problemy rozwiązywane są indywidualnie.
Ustalamy z rodzicami dziecka program. Za ich zgodą zajęcia są też nagrywane, a nagrania archiwizowane w ośrodku. W każdej chwili możemy wrócić do konkretnych zajęć z dzieckiem i po obejrzeniu stwierdzić, na jaki bodziec dziecko reagowało, tak jak tego chcieliśmy. Mamy wtedy możliwość terapii i ewaluacji. Rodzice oczywiście zawsze też mogą w pokoju obok te zajęcia oglądać.
Zajęcia trwają 30 minut. Dłużej raczej nie, ponieważ jest to zbyt wielkie obciążenie zarówno dla psa, jak i dla dziecka. Częstotliwość zajęć natomiast zależy od tego, co chcielibyśmy osiągnąć. Optymalnie powinny się odbywać dwa razy w tygodniu.
Najlepiej jest najpierw zadzwonić się i umówić się telefonicznie na wizytę. Na wstępie przeprowadzamy wywiad z dzieckiem i jego rodzicami, poznajemy ich, dowiadujemy się czegoś o dziecku, o jego dzieciństwie. Wszystkie te uwagi spisujemy.
Następne zajęcia to już spotkanie z pieskiem. Początkowo jest to tylko jest zapoznanie się z psem. Dajemy dziecku do rączki różne zabawki, jak np. smycz dla psa, a dopiero potem przyprowadzamy zwierzę. Do terapii wprowadzamy także elementy edukacji, np. uczymy kolorów, przez mówienie dziecku, y podało pieskowi kość do żółtej miski, albo do zielonej.
Rozmawiała
Anna Maria Piątkowska
Małopolskiego Centrum Kynoterapii „Golden” w Krakowie
ul. Armii Kraków 49
30-432 Kraków
Tel.: 608 663 103
E-mail.: kontakt@centrumdogoterapii.pl



(0)

Napisz komentarz