Komentarze (0)

Pamiętaj o sercu! - Epidemia chorób układu krążenia

Pamiętaj o sercu! - Epidemia chorób układu krążenia
Dr n. med. Dorota Sobczyk - specjalista II stopnia z zakresu chorób wewnętrznych, specjalista kardiolog, Kierownik Zespołu Pracowni Nieinwazyjnej Diagnostyki Kardiologicznej w Klinice Chirurgii Serca, Naczyń i Transplantologii CM UJ, w Krakowskim Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II w Krakowie
Które z chorób układu krążenia występują najczęściej?

Epidemią w dzisiejszych czasach jest na pewno choroba wieńcowa. Pojawia się ona coraz częściej i to niestety u coraz młodszych osób. Poza tym to, co kiedyś było prawdą, że kobiety są na nią mniej narażone, dziś się nie sprawdza. Wszystkie choroby na tle miażdżycy, których sztandarowym przykładem jest choroba wieńcowa, są bardzo częste.  Drugim takim schorzeniem, oprócz choroby wieńcowej jest nadciśnienie tętnicze, dotykające bardzo wielu osób, również coraz młodszych.

Pochodną tych chorób są udary mózgu, które są niestety pokłosiem miażdżycy uogólnionej i nadciśnienia tętniczego.
Jeśli chodzi o wady serca to pojawiają się w mniejszym zakresie niż dawniej nabyte wady. W dalszym ciągu występuje ich jednak dużo.
    Niestety jeszcze za mało się mówi o tym, że choroby układu krążenia są epidemią współczesności. Pewnie nie wszyscy zdają sobie sprawę, że liczba zgonów z powodu chorób układu krążenia jest dużo większa niż liczba zgonów z powodu chorób nowotworowych. Już w 2002 roku WHO ogłosiło, że choroby układu krążenia są pandemią współczesnego świata. Niestety za mało się jeszcze o tym mówi.

Jakie czynniki sprzyjają wystąpieniu chorób układu krążenia?

Choroby te to dziś już choroby cywilizacyjne. Wynikają z naszego trybu życia - żyjemy przecież szybko, ciągle na wysokich obrotach, w stresie, prowadzimy siedzący tryb życia, stosujemy nieodpowiednią dietę bogatą w tłuszcze nienasycone i cukry proste, palimy papierosy, a do tego nie wykazujemy prozdrowotnej aktywności fizycznej. Wiąże się z tym więc nadwaga, a niejednokrotnie otyłość, która także stanowi dziś epidemię. Jak przyjrzymy się, ile dzieci ma dziś nadwagę, to jest to naprawdę zatrważające. Nie zdajemy sobie sprawy, że już u małych dzieci zaczynają się pojawiać blaszki miażdżycowe i zaczyna się odkładać cholesterol. Oczywiście nie daje to jeszcze u dzieci objawów miażdżycy, ale kiedyś ona się u nich odezwie.
    To są czynniki, na które mamy wpływ i możemy się przed chorobami układu krążenia odpowiednio chronić. Druga grupa to genetyka, czyli czynniki, na które nie mamy wpływu. Możemy być rodzinnie obciążeni. Gdy bowiem w rodzinie występowało nadciśnienie, były przypadki choroby wieńcowej, to jesteśmy zagrożeni.

Jak powinniśmy dbać o nasz układ krążenia?

Polskie Towarzystwo Kardiologiczne i różne reklamy, nawet w autobusach MPK, czy w telewizji publicznej promują zdrowy styl życia. Polega on na przestrzeganiu kilku zasad i nie są to na pewno rzeczy, które wymagałyby od nas wielkiego wysiłku. Wystarczy właściwie przestrzegać odpowiedniej diety, jadać odpowiednio zbilansowane posiłki, przygotowane według piramidy zdrowego żywienia. A druga rzecz to regularny wysiłek fizyczny. Nie chodzi o to, żeby każdy zapisał się na siłownię czy fitness. Wystarczy, przynajmniej półgodzinny spacer parę razy w tygodniu, czy chociażby przejście odcinka między paroma przystankami na nogach. Nie musimy przecież od razu wsiadać w autobus. Są to naprawdę niewielkie rzeczy, nie wymagające od nas zbytniego nakładu siły i środków.

Jeśli natomiast chodzi o stres, to wiadomo, łatwo jest powiedzieć „nie stresuj się”. Zupełnie się go uniknąć nie da, jednak można próbować różnych technik relaksacyjnych, by trochę się od stresu odgrodzić. Nie namawiam oczywiście do stosowania środków uspokajających, to nie o to chodzi. Warto jednak pomyśleć, że są rzeczy ważniejsze, jak chociażby nasze zdrowie, na które stres ma wyjątkowo szkodliwy wpływ.

Niektórzy niechęć do spacerów czy jakiejkolwiek innej aktywności fizycznej tłumaczą tym, że w pracy akurat mają dużo ruchu. Czy to jest słuszne myślenie?

Mylimy często pojęcia. Duży ruch w pracy nie jest równoznaczny z wysiłkiem fizyczny, dającym nam odpowiednią siłę i działającym przeciwmiażdżycowo. To, że ktoś ma duży ruch w pracy, nie siedzi cały czas za biurkiem, tylko biega, jest ważne, ale nie równoznaczne z regularnym wysiłkiem fizycznym, który powinien trwać minimum 30 minut, mieć odpowiednie natężenie i występować trzy razy w tygodniu.

Często jest tak, że ktoś ma wyczerpującą pracę, dużo biega w ciągu dnia, to wieczorem przychodzi do domu i siada na fotelu. Nie zamierza się już nigdzie ruszać, a przy tym nadgania też posiłki, których nie miał wcześniej czasu zjeść. Tak nie wolno robić! Należy się wystrzegać siedzenia i objadania się wieczorami. Powinniśmy być aktywni cały czas. Nie znaczy że nie możemy sobie usiąść. Chodzi o to, że nie wolno doprowadzać do tego, że po pracy siadamy i już się nie ruszamy.

Czy często się zdarza, że pacjenci przychodzą zbyt późno do kardiologa?

Często jest tak, że przychodzą za późno. Na szczęście jednak ta świadomość u ludzi, zwłaszcza u młodych, rośnie. To wynika z promocji zdrowego stylu życia, z uświadamiania sobie, co jest ważne. Zdarza się, że jeśli w rodzinie ktoś chorował na serce, ludzie zgłaszają się profilaktycznie na badania, by sprawdzić, czy z ich sercem wszystko w porządku. Nadal jednak wiele osób, mimo że pojawiają się u nich niepokojące objawy, nie idzie do lekarza. Odsuwają od siebie tę myśl, że są chorzy. Najczęściej boją się tego, że jak się okaże, że rzeczywiście jest coś nie tak, to będą musieli brać leki. Owszem, będą musieli je zażywać do końca życia, ale lepiej tak brać leki i mieć stabilny stan zdrowia niż udawać do ostatniej chwili, że jest się zdrowym, a potem zbierać tego pokłosie.

Najczęściej trafiamy więc do lekarza późno, a często i za późno.
Tymczasem warto, zwłaszcza jeśli wiemy, że jesteśmy obciążeni rodzinnie, że ktoś z bliskich (przede wszystkim rodzice i rodzeństwo) chorował na choroby układu krążenia, zbadać się profilaktycznie. Zmierzyć ciśnienie, cukier. 

Jakie objawy powinny nas zaniepokoić?


Przede wszystkim wszelkie ograniczenie tolerancji wysiłku – gdy wcześniej wszystko było dobrze, a nagle zaczynamy się męczyć i dostajemy zadyszki nawet przy wchodzeniu po schodach. Może też pojawić się duszność, problem z zaczerpnięciem powietrza - to też jest objaw niepokojący. Ponadto ucisk w klatce piersiowej podczas wysiłku, ból, drętwienie lewej ręki mogą świadczyć o niedokrwieniu mięśnia sercowego. Poza tym powinno nas zaniepokoić osłabienie, uczucie kołatania serca, puchnięcie nóg, bóle głowy, szczególnie z tyłu głowy, które mogą być objawem nadciśnienia tętniczego. Warto więc też na to zwrócić uwagę.

Często jest tak, że pacjenci mają bardzo silne bole głowy i leczą się wszystkimi możliwymi lekami przeciwbólowymi, a tymczasem nie biorą pod uwagę, że przyczyną może być nadciśnienie. Należy więc mierzyć ciśnienie. Jeśli nawet ktoś nie ma w domu aparatu do mierzenia ciśnienia, to możne podejść do jakiejkolwiek apteki czy do ośrodka zdrowia i poprosić o zmierzenia ciśnienia.
Pamiętajmy również, że osłabienie po infekcjach, czy po grypie, nie trwa zbyt długo. Jeśli zauważymy, że się utrzymuje kilka, a nawet kilkanaście dni, może to świadczyć o rozwinięciu się pogrypowego zapalenia mięśnia sercowego. Mamy dużo przypadków pacjentów, zwłaszcza są to ludzie młodzi, właśnie z pogrypowym zapaleniem mięśnia sercowego.

Co to jest dusznica bolesna?

Dusznica bolesna to synonim choroby wieńcowej, a właściwie jej objawu polegającego na tym, że chory ma duszność połączoną z bólem w klatce piersiowej, zlokalizowanym za mostkiem. Stąd mówimy o dusznicy. Na początku duszność pojawia się przy dużych wysiłkach, potem może być już obecna podczas dużo mniejszych wysiłków, a na koniec też i w nocy, gdy odpoczywamy. Dusznica występuje u większości pacjentów z chorobą wieńcową.

Jak często powinniśmy się badać?


Warto byłoby choć raz się przebadać, gdy mamy około 30 lat. Zmierzyć ciśnienie, zrobić EKG, badanie echokardiograficzne i próbę wysiłkową, jeśli mamy dolegliwości, które są dla nas niepokojące. Wtedy lekarz może ocenić stan zdrowia danej osoby. Może się okazać, że jest zdrowa, to wtedy powinna się skontrolować po raz kolejny za 5-10 lat. 

Gdy jednak okaże się, że coś z naszym sercem jest nie tak, to częstotliwość kontroli już ustala lekarz wykonujący badania.
Jeżeli chodzi o badania profilaktyczne, często warto zapytać w Narodowym Funduszu Zdrowia lub sprawdzić na stronie internetowej NFZ, czy przypadkiem nie są realizowane interesujące nas programy. Są one współfinansowane przez Unię Europejską. Tak jak dla kobiet jest bezpłatna cytologia i mammografia, tak też dla pewnej grupy wiekowej jest badanie przesiewowe, które można nieodpłatnie zrobić w wyznaczonym ośrodku. Nie zawsze jednak taki program jest.

Generalnie rzecz biorąc, żeby pójść do kardiologa w państwowej służbie zdrowia, trzeba mieć skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu do poradni kardiologicznej na badanie, czy na objecie stałym leczeniem. W dużej mierze od lekarza rodzinnego zależy, czy takie skierowanie wypisze czy nie. Jeżeli są to badania uzasadnione, chociażby w przypadkach gdy choroba układu krążenia występowała w rodzinie pacjenta, lekarz pierwszego kontaktu powinien takie skierowanie wystawić. Może się okazać, że będzie z tym problem, zwłaszcza jak pacjent nie ma żadnych objawów, w jego rodzinie nikt nie chorował, a on tylko chce skontrolować swój stan zdrowia. W takich przypadkach osobiście namawiam nawet na skorzystanie z prywatnej placówki. Jednorazowo nie będzie to wysoki koszt, a będziemy spokojni. Czasem warto zapłacić za jakieś badania i wiedzieć, że jest się zdrowym niż dowiedzieć się, gdy jest już za późno.

Rozmawiała
Anna Maria Piątkowska















Komentarze Komentarze

Artykuł nie był jeszcze komentowany.

Napisz komentarz Napisz komentarz

Imię lub pseudonim
Proszę podać swoje imię lub pseudonim.
E-mail
Komentarz
Proszę napisać treść komentarza.
captcha
Przepisz kod z obrazka