Glos24.pl
Zapraszamy na Festiwal Twórczości Dziecięcej SKRZAT 2012, który odbedzie się 31 maja w Wieliczc...
W dniach 26 oraz 27 maja 2012 roku odbędą się Obchody Jubileuszu 140 - lecia Ochotniczej Straży ...
Przegląd odbędzie się 20 maja 2012 r. w niedzielę o godzinie 14.00 – na estradzie za „Sztyga...
21.05 (poniedziałek) godz. 10.00. Dzień z Biblioteką. Spotkanie organizowane przez MBP Filia w In...
Otwarta 21 kwietnia br. sala sportowa w Sułkowicach-Łęgu uzupełniła ostatni wakujący obiekt pr...
W dniu 24 maja (czwartek) o godz. 17.00 Wadowickie Centrum Kultury zaprasza wszystkich zainteresowan...
26.04.2012r. około godz. 16.00 w Majkowicach (gm. Nowe Brzesko) proszowiccy policjanci zatrzymali m...
Komenda Wojewódzka Policji wraz z Gazetą Krakowską organizują nowatorski w skali kraju konkurs, ...
W Szpitalu Powiatowym w Limanowej zakończyła się kontrola NIK. Po otrzymaniu wystąpienia pokontr...
Limanowska Miejska Biblioteka Publiczna realizuje darmowe kurso-warsztaty komputerowe dla osób star...

Przyczytaj również

Komentarze (4)

Nie bagatelizuj bólu w klatce piersiowej

Nie bagatelizuj bólu w klatce piersiowej
Na pytania dotyczące zawału serca i jego leczenia odpowiada lek. med. Wojciech Zajdel, kardiolog i specjalista chorób wewnętrznych z Centrum Interwencyjnego Leczenia Chorób Serca i Naczyń Instytutu Kardiologii w Szpitalu im. Jana Pawła II
Od jakich objawów zaczyna się zawał serca?

– Najczęstszą i tzw. typową manifestacją zawału serca jest ból w klatce piersiowej zlokalizowany centralnie w części zamostkowej. Ból taki ma charakter najczęściej rozlany i promieniuje, czyli przenosi się w różne okolice ciała. Zdecydowanie najczęściej w region lewego ramienia i lewej ręki, a nawet dłoni, w okolicę żuchwy i gardła oraz w okolicę międzyłopatkową. Bywa też, że ból zlokalizowany jest w dolnej części mostka i promieniuje w okolicę nadbrzusza, co jest stosunkowo często mylnie interpretowane przez chorych jako dolegliwość zupełnie niezwiązana z sercem. Objawom bólowym często towarzyszy lęk i szereg objawów dodatkowych, jak wrażenie duszności, poty, nagłe osłabienie, nudności do wymiotów włącznie.  W części przypadków pierwszym objawem zawału serca jest zatrzymanie krążenia, prowadzące niestety - w warunkach tzw. „ulicznego” zatrzymania krążenia - w dużym odsetku do nagłego zgonu sercowego.

Po całym zestawie możliwych objawów widać od razu, dlaczego przez szereg osób zawał bywa bagatelizowany, czy mylony z innymi chorobami. Niesie to za sobą kolosalnie ważne konsekwencje, związane ze zbyt późnym, czy w ogóle zaniechanym leczeniem w ostrej fazie choroby.
 
Czy pojawiający się w początkowej fazie zawału ból można pomylić z innym schorzeniem?

– Zdecydowanie tak. Ból może być różnie postrzegany pod względem nasilenia i bagatelizowany. Spora populacja chorych z cukrzycą (ok. 30-40%) ból ma częściowo zniesiony z uwagi na cukrzycowe uszkodzenie nerwów przewodzących ból. Bóle w nadbrzuszu połączone z nudnościami interpretowane są jako tzw. niestrawność. Bóle w okolicy międzyłopatkowej imitować mogą, jakże częste w populacji, bóle pochodzenia odkręgosłupowego.

Czy zdarzają się przypadki, że pacjent przechodzi zawał, nawet o tym nie wiedząc? Jak to jest możliwe?

– Właśnie między innymi z powyższych powodów. I nie jest to wcale rzadkość. Według starszych analiz ilość „przechodzonych” w sensie dosłownym zawałów sięgała nawet 20-30%. Obecnie, dzięki mimo wszystko większej wiedzy w społeczeństwie i lepszej diagnostyce, ilość ta zdecydowania spada.
 
Kiedy w takim razie należy udać się do lekarza czy wezwać pogotowie?

– Przy podejrzeniu zawału serca nie radzę dokonywać transportu „na własną rękę”, a już na pewno w charakterze kierowcy. Od tego są wyszkolone zespoły ratownictwa medycznego wyposażone w odpowiedni sprzęt diagnostyczny oraz profesjonalne zabezpieczenie na czas transportu do szpitala. Zespół karetki po objawach oraz wykonaniu podstawowego zapisu EKG jest w stanie stwierdzić, czy konieczne jest leczenie inwazyjne. W razie wątpliwości, ratownik czy lekarz zespołu wyjazdowego, drogą transmisji GSM jest w stanie wysłać zapis EKG do ośrodka kardiologii inwazyjnej i potwierdzić rozpoznanie. W przypadku zawału serca liczy się każda minuta! Czas transportu medycznego karetką R przez zatłoczone ulice Krakowa jest kilkakrotnie krótszy i bezpieczniejszy od własnego.
 
Dlaczego tak ważne jest, by od razu zwrócić się po fachową pomoc?

– Jak wspomniałem - w zawale serca liczy się każda przysłowiowa minuta. Już od wielu lat wiemy, że im wcześniej wdrożymy leczenie zawału, tym lepiej. Największą korzyść z leczenia zawału odnosi się do sześciu godzin od wystąpienia objawów (są to tzw. „złote godziny”). Wówczas zdecydowanie więcej chorych przeżywa ostry okres choroby, a ich codzienna wydolność po zawale jest lepsza.
 
Co jest obecnie najskuteczniejszym sposobem leczenia zawału serca?

– Europejskie i polskie standardy zdecydowanie podkreślają, że najskuteczniejszym sposobem leczenia zawału serca są metody, którymi dysponuje kardiologia interwencyjna. Jeszcze nie tak dawno, bo 30-40 lat temu chory leczony był przy pomocy unieruchomienia w łóżku i kilku leków. Nie było też profesjonalnych sal intensywnego nadzoru kardiologicznego. W latach 80-90 poprzedniego wieku doszło do znacznego postępu na polu leczenia zawału serca. Wdrożono leki udrażniające naczynia (trombolityki) i leki hamujące zlepność płytek krwi (np. aspiryna), pojawił się profesjonalny sprzęt do monitorowania chorych. Już to pozwoliło na zmniejszenie śmiertelności w ostrej fazie choroby z 20-30% do 10%. Kolejne lata przyniosły dobrodziejstwo w postaci rozwinięcia i upowszechnienia metod kardiologii inwazyjnej. Na chwilę obecną jest to najlepsza i najskuteczniejsza metoda leczenia zawału serca w ostrej fazie, która pozwala zmniejszyć śmiertelność do kilku procent!

W skrócie rzecz ujmując, do zawału dochodzi na skutek zamknięcia jednego z naczyń wieńcowych (naczynie prowadzące krew dla celów odżywiania serca) przez zakrzep. Serce jest niedokrwione, zaczyna się ból i inne objawy. I teraz koniecznie trzeba takie naczynie szybko udrożnić, aby szkody były jak najmniejsze. Kardiolog inwazyjny poprzez nakłucie i minimalne nacięcie skóry (kilka mm), drogą układu naczyniowego i przy użyciu specjalnych cewników jest w stanie udrożnić takie naczynie maksymalnie do kilkunastu minut. Mięsień sercowy jest uratowany, chory też.

W Polsce od ponad 20 lat zaczęły działać ośrodki kardiologiczne oferujące taki sposób postępowania. Pierwotnie były to Zabrze, Kraków i Warszawa, a w chwili obecnej ponad 100 pracowni hemodynamicznych, w tym zdecydowana większość pracująca w systemie całodobowym. Polska kardiologia interwencyjna nie ma się czego wstydzić. Pod tym względem jesteśmy w absolutnej czołówce i postrzegani w świecie jako kraj z jednym z najlepiej działających programów leczenia zawału serca.
 
Komu grozi zawał? Kto jest najbardziej zagrożony?

– Czynnik genetyczny jest najsilniejszy. Poza tym cukrzyca, nadciśnienie tętnicze, wysoki poziom cholesterolu, palenie papierosów, nadwaga, mała aktywność fizyczna. Osoby, u których w najbliższej rodzinie występowały zawały serca, udary mózgu czy nagłe zgony obarczone są sporym ryzykiem ostrego incydentu wieńcowego. Każdy z nas winien dbać o codzienną aktywność fizyczną, o walkę z nałogami, z nadwagą. Dotyczy to szczególnie osób z rodzin „skażonych” częstym występowaniem schorzeń sercowo-naczyniowych.
 
Czy zawałom serca można zapobiegać?

– Oczywiście, że tak. Jest to bardzo ważna kwestia, gdyż dużo łatwiej i taniej jest zapobiegać niż leczyć. Jest to truizm, ale faktycznie tak jest. Koszt inwazyjnego leczenia niepowikłanego zawału serca to kwota około 10 tysięcy złotych. Do tego dochodzą koszty związane z rehabilitacją pozawałową i dalszym leczeniem farmakologicznym do końca życia. To są realnie spore nakłady finansowe. Nie wspominam tu o kosztach niewymiernych jak możliwa utrata zdrowia, dotychczasowego zarobkowania na skutek inwalidztwa, szkody w sferze psychiki.
Codzienna dbałość o higieniczny tryb życia, unikanie używek, a przede wszystkich papierosów, utrzymywanie właściwej wagi ciała, dietę pozbawioną dużej ilości tłuszczów zwierzęcych oraz cukrów, dbanie o aktywność fizyczną zapewnia doskonałą kondycję organizmu oraz statystycznie wiąże się z mniejszą zapadalnością na schorzenia serca. Bardzo ważne jest adekwatne leczenie cukrzycy, nadciśnienia tętniczego oraz zaburzeń lipidowych. Są to schorzenia, które do pewnego etapu przebiegają zupełnie skąpoobjawowo czy bezobjawowo i tym samym są częstym powodem zaniechania kontroli i leczenia. Konsekwencje tego po latach są duże i często już nieodwracalne. Zatem jeśli zaczynają się pojawiać kłopoty z chwiejnością dotychczas prawidłowego ciśnienia krwi, przypadkowo pojawi się wysoki poziom cukru czy cholesterolu, trzeba się poddać kontroli kardiologa. Niekoniecznie wiąże się to od razu z farmakoterapią, której nikt nie lubi i czasem całkiem słusznie się obawia. Czasem starcza korekta pewnych codziennych zachowań i przyzwyczajeń, odpowiednia dieta, redukcja soli kuchennej, aktywność fizyczna. Ktoś jednak musi na to zwrócić uwagę, skorygować, fachowo potwierdzić, że tyle wystarczy. Dla osób z już stwierdzoną chorobą wieńcową, czy po przebytym zawale serca, poza powyższymi zasadami, dochodzi prewencja wtórna przy pomocy farmakoterapii.  Pewne leki chorzy muszą przyjmować do końca życia (np. aspiryna, betablokery, statyny), inne w trakcie leczenia się zmieniają zależnie od bieżących potrzeb. Farmakoterapii nie należy się obawiać. Obecnie stosowane leki są wystarczająco dobrze przebadane pod względem skuteczności i bezpieczeństwa długotrwałego stosowania. Jeśli lekarz stosuje w praktyce standardy towarzystw kardiologicznych, a pacjent słucha jego rad i sumiennie wykonuje zalecenia m. in. badań nakierowanych na wykrycie możliwych niepożądanych działań leków, to taka współpraca rokuje długotrwały kontakt i dobry efekt leczenia.
 
Jak wygląda rekonwalescencja i powrót do normalnego życia po zawale?

– Po inwazyjnym leczeniu zawału serca, pacjent wychodzi do domu o własnych siłach z reguły do tygodnia czasu od epizodu, a nierzadko w 3-4 dobie. Jest to również niesłychane dobrodziejstwo, gdyż wcześniej chorzy przebywali w szpitalach rutynowo kilka tygodni! Już od pierwszych godzin po zabiegu są rehabilitowani i maksymalnie szybko, na ile pozwala sytuacja kliniczna, uruchamiani do etapu chodzenia. Niezwykle pomocna jest rehabilitacja poszpitalna prowadzona w kilku ośrodkach krakowskich, która pozwala na pełniejsze i kontrolowane usprawnienie. Takie ćwiczenia pomagają nie tylko pod względem fizycznym, ale również psychicznym. Pacjent odzyskuje wiarę w swoje możliwości, nabiera pewności, że może wykonywać normalne czynności, że może wrócić do pracy i codzienności. Poza tym rodzi się pewnego rodzaju przyzwyczajenie do dbałości o ruch, o codzienną aktywność fizyczną.

W zależności od rozległości zawału, stopnia wydolności układu krążenia oraz charakteru wykonywanej pracy – kardiolog podejmuje decyzję o powrocie do zawodu. Z reguły jest to możliwe po 3-6 miesiącach od zawału serca. Zupełnie wyjątkowo, na skutek dużego uszkodzenia serca, możliwości dotychczasowej aktywności zawodowej muszą zostać ograniczone.


Rozmawiała
Anna Maria Piątkowska



Komentarze Komentarze

2011.09.01
14:48
iisborabi napisał(-a):
IJ7iuB , [url=http://hwnmusvihnun.com/]hwnmusvihnun[/url], [link=http://vxiudkesactk.com/]vxiudkesactk[/link], http://jidrgxkzfnoa.com/
2011.08.27
14:28
lsfmhmtm napisał(-a):
6yIirT , [url=http://tcggfocskdcm.com/]tcggfocskdcm[/url], [link=http://nofvvernxkyy.com/]nofvvernxkyy[/link], http://ydcuwxgngpvx.com/
2011.08.26
15:36
yiutuynskt napisał(-a):
Px1q0r fkbplxkfoenc
2011.08.26
10:03
Sherlyn napisał(-a):
This info is the cat\'s pjaaams!

Napisz komentarz Napisz komentarz

Imię lub pseudonim
Proszę podać swoje imię lub pseudonim.
E-mail
Komentarz
Proszę napisać treść komentarza.
captcha
Przepisz kod z obrazka