Glos24.pl
Zapraszamy na Festiwal Twórczości Dziecięcej SKRZAT 2012, który odbedzie się 31 maja w Wieliczc...
W dniach 26 oraz 27 maja 2012 roku odbędą się Obchody Jubileuszu 140 - lecia Ochotniczej Straży ...
Przegląd odbędzie się 20 maja 2012 r. w niedzielę o godzinie 14.00 – na estradzie za „Sztyga...
21.05 (poniedziałek) godz. 10.00. Dzień z Biblioteką. Spotkanie organizowane przez MBP Filia w In...
Otwarta 21 kwietnia br. sala sportowa w Sułkowicach-Łęgu uzupełniła ostatni wakujący obiekt pr...
W dniu 24 maja (czwartek) o godz. 17.00 Wadowickie Centrum Kultury zaprasza wszystkich zainteresowan...
26.04.2012r. około godz. 16.00 w Majkowicach (gm. Nowe Brzesko) proszowiccy policjanci zatrzymali m...
Komenda Wojewódzka Policji wraz z Gazetą Krakowską organizują nowatorski w skali kraju konkurs, ...
W Szpitalu Powiatowym w Limanowej zakończyła się kontrola NIK. Po otrzymaniu wystąpienia pokontr...
Limanowska Miejska Biblioteka Publiczna realizuje darmowe kurso-warsztaty komputerowe dla osób star...

Przyczytaj również

Komentarze (4)

Mężczyzna na porodówce, czyli parę słów o porodzie rodzinnym

Mężczyzna na porodówce, czyli parę słów o porodzie rodzinnym
Dawniej w przyjściu na świat dziecka uczestniczyły właściwie tylko kobiety, które wspierały rodzącą. Dziś natomiast wielu przyszłych ojców chce wziąć udział w porodzie, chce widzieć, jak pojawia się maleństwo, słyszeć jego pierwszy płacz, czy nawet przeciąć pępowinę. Ważne jest jednak, by do tej chwili byli odpowiednio przygotowani. Inaczej tatuś, domagający się od lekarza lub położnej relacjonowania na bieżąco tego, co robią, będzie tylko przeszkadzał i wprowadzał nerwową atmosferę.
Na pytania dotyczące porodu rodzinnego odpowiada dr n. med. Antoni Marcinek, Dyrektor NZOZ Szpitala na Siemiradzkiego im. R. Czerwiakowskiego w Krakowie

Od jak dawna takie porody są praktykowane?

– W Polsce porody rodzinne zaczęły się upowszechniać z początkiem lat dziewięćdziesiątych, czyli jakieś osiemnaście lat temu. Wcześniej praktykowane oczywiście już na Zachodzie. Oglądaliśmy nawet filmy przywożone z zagranicy, na których rejestrowano wygląd takiego porodu. Tam odbywały się one raczej w domu, jednak u nas, w Polsce, ponieważ dzieci przychodzą na świat w szpitalach, zaadoptowaliśmy takie rodzinne porody do szpitali. I to się, jak widać przyjęło.

Kiedy byłem jeszcze bardzo młodym lekarzem, nie wyobrażałem sobie, by panowie mogli uczestniczyć w porodach. Nieco później kiedy już byłem ordynatorem Oddziału Ginekologiczno-Położniczego w Szpitalu Miejskim Specjalistycznym im. G. Narutowicza, byliśmy na terenie Krakowa właściwie prekursorami porodów rodzinnych. Któregoś dnia przejrzałem i poczytałem taką księgę, do której wpisywali się mężczyźni od razu po porodzie, zaraz po wyjściu z sali porodowej. Pisali tam po kilka zdań, ale były to piękne zdania. I to właśnie definitywnie przekonało mnie, że obecność przy porodzie jest dla tych mężczyzn czymś wspaniałym, i że taki poród naprawdę ma sens.

Kto może brać w nim udział? Czy tylko mąż/partner rodzącej kobiety?

– Głównie jest to mąż/partner kobiety rodzącej, jednak zdarza się też, że najbliższa rodzina uczestniczy w porodzie. Najczęściej jest to mama lub siostra rodzącej, bardzo rzadko ktoś inny. W Polsce poza tymi osobami, nikt inny nie bierze udziału w porodzie jako osoba towarzysząca. Poród jest to bowiem akt, który ma różnego rodzaju odsłony, w związku z tym obok rodzącej powinien być jedynie ktoś bardzo zaufany i bliski, ktoś, kto wesprze ją i podniesie na duchu, obetrze czoło, poda coś do picia i będzie wspierał przede wszystkim psychicznie, bo to jest w tym momencie najbardziej istotne.

Oczywiście nie każda kobieta chce, by jej mąż był przy niej, kiedy ona będzie rodziła. To jest sprawa bardzo indywidualna. Inne natomiast, jeśli jest tylko taka możliwość, chcą mieć w tej chwili przy sobie kogoś bliskiego.

Pamiętam, że do Szpitala im. Narutowicza przyjeżdżały specjalnie pary z daleka, by móc wspólnie rodzić. Przypominam sobie parę, która przyjechała z dalekich obrzeży Małopolski, by móc razem urodzić swoje czwarte dziecko. Wcześniej nie mieli specjalnie możliwości wspólnie uczestniczyć w tym ważnym wydarzeniu.

Czy porody rodzinne powinny się odbywać na osobnych salach?

– Właściwie tak. Byłaby to optymalna sytuacja. W osobnej sali tych dwoje ludzi, najczęściej mąż i żona, ma większy komfort i więcej intymności. Ponadto jeśli na sali odbywałoby się więcej porodów, to obecność mężczyzny mogłaby być krępująca dla innych rodzących. Poród jest bowiem taką okolicznością, gdzie te warunki intymności są bardzo istotne. Poza osobną salą trudno jest ją jednak zachować.

Niestety w szpitalach często brakuje na to miejsc. U nas w Szpitalu na Siemiradzkiego jest na szczęście oprócz osobnych sal porodów rodzinnych porodówka w systemie boksowym, co daje możliwość, by odbyło się kilka porodów rodzinnych jednocześnie.

Jak należy się przygotować do porodu rodzinnego?

– Poród wymaga wcześniejszego przygotowania. W tym właśnie celu powstały szkoły rodzenia. Uczestnicząc w niej, rodzice są o wiele lepiej przygotowani, zwłaszcza mąż, który zamierza towarzyszyć rodzącej. Wykłady w szkole rodzenia przybliżają bowiem wygląd porodu. Prowadzący zajęcia omawiają kolejne etapy porodu, mówią, jak w danej sytuacji należy się zachować. Osoba, która będzie uczestniczyć w przyjściu dziecka na świat, posiadając więcej informacji, będzie zatem wiedziała, jak sobie poradzić, co robić, a personel medyczny będzie miał z nią lepszy kontakt.

Optuję zatem za szkołą rodzenia. Ojcowie, po takich zajęciach, a przynajmniej tych, na których mówi się o przebiegu porodu, zdecydowanie sobie lepiej radzą, gdy już ten dzień nadejdzie. Wiedzą, jak się zachować i co robić.

Jak mężczyźni zachowują się podczas porodu? Czy są na niego pod względem psychicznym odpowiednio przygotowani?

– Ci po szkole rodzenia, tak. Obejrzeli filmy, rozmawiali z lekarzami i położnymi, którzy wyjaśnili im, jak poród będzie wyglądał. W sposób przystępny i zrozumiały przekazali im fachową wiedzę.

Owszem, zdarzają się ojcowie, którzy podczas porodu nie wytrzymują tego napięcia. Wtedy personel medyczny spokojnie prosi, by mężczyzna usiadł w pokoju obok i odpoczął. Robi się to dyskretnie, tak, by rodząca nie zwróciła uwagi, że z jej towarzyszem dzieje się coś niepokojącego. Kobieta nie może się wtedy przecież dodatkowo stresować.

Zdarza się też, że jeden czy drugi pan mdleje. Musimy zatem obserwować też mężczyznę, by w miarę wcześnie zauważyć, gdyby coś z nim było nie tak. Wiadomo, emocje są ogromne i trudno z nimi dyskutować. Jeśli w porodzie uczestniczy ojciec przychodzącego na świat dziecka, to bardzo przeżywa on tę chwilę.

Uważam, że mężczyźni, którzy decydują się na poród rodzinny, powinni być odpowiednio do niego przygotowania. Osobiście jestem przeciwny, by na porodówce pojawiały się osoby nieprzygotowane. Mogą one przeszkadzać i rodzącej kobiecie, i personelowi medycznemu. Oczywiście, na pewno nie robią tego celowo, jednak przez swoje nieprzygotowanie, brak zrozumienia tego, co akurat dzieje się na sali, niestety czasem przeszkadzają. Mężczyzna musi wiedzieć wcześniej, jak wygląda poród, jakie są poszczególne etapy, inaczej zaczyna zadawać niepotrzebne pytania i domagać się wyjaśnień. Dla personelu medycznego jest to spore obciążenie, ponieważ całą uwagę powinien w tym czasie skupiać na rodzącej kobiecie.

Pamiętam pana, który w czasie porodu żony zachował się niemalże w sposób haniebny. Kobieta miała bardzo bolesne już skurcze w końcowej fazie porodu, a mąż zamiast jej pomóc, krzyczał jeszcze głośniej niż ona. Gdy położna grzecznie poprosiła go, by się uspokoił, to o mało jej nie pobił. W sumie w takim momencie personel medyczny jest bezbronny. Musi się zająć przede wszystkim rodzącą kobietą i dzieckiem, to jest najważniejsze, a tu pojawia się osoba, która jeszcze mu to utrudnia. Oczywiście takie przypadki są sporadyczne, ale się jednak zdarzają. Dlatego lepiej jest jak ojcowie są do porodu odpowiednio przygotowani.

Czasem zdarzają się też i tacy, którzy przychodzą, można powiedzieć, z przymusu. Denerwują się, gdy coś za długo według nich trwa, chcą wychodzić, bo mają jakąś sprawę do załatwienia. Niektórzy też załatwiają interesy i dzwonią przez telefon komórkowy w czasie, jak ich żona rodzi. Radzimy zatem zwykle kobietom, żeby przed porodem wspólnie z mężem podjęli decyzję o uczestnictwie przyszłego taty w porodzie. Nic na siłę. Jeśli mężczyzna nie czuje się na siłach, by wziąć udział w porodzie, to nie można go do tego namawiać. Inaczej więcej jest kłopotów niż plusów z jego obecności.


Rozmawiała
Anna Maria Piątkowska


Komentarze Komentarze

2011.09.01
14:01
lqmdrvkbau napisał(-a):
4Zwn4r , [url=http://mdbgcxcbpsmm.com/]mdbgcxcbpsmm[/url], [link=http://rktupvainahe.com/]rktupvainahe[/link], http://qryhphrhtzcq.com/
2011.08.27
13:59
antpjnlzuv napisał(-a):
BmoPKi , [url=http://qnqpvlgootvh.com/]qnqpvlgootvh[/url], [link=http://yerjuatbjpti.com/]yerjuatbjpti[/link], http://gzuzdujlwrez.com/
2011.08.26
15:59
kzdfasjsc napisał(-a):
pjtao0 cixdqitfyotq
2011.08.26
09:43
Artie napisał(-a):
Your atirlce was excellent and erudite.

Napisz komentarz Napisz komentarz

Imię lub pseudonim
Proszę podać swoje imię lub pseudonim.
E-mail
Komentarz
Proszę napisać treść komentarza.
captcha
Przepisz kod z obrazka