Glos24.pl
Zapraszamy na Festiwal Twórczości Dziecięcej SKRZAT 2012, który odbedzie się 31 maja w Wieliczc...
W dniach 26 oraz 27 maja 2012 roku odbędą się Obchody Jubileuszu 140 - lecia Ochotniczej Straży ...
Przegląd odbędzie się 20 maja 2012 r. w niedzielę o godzinie 14.00 – na estradzie za „Sztyga...
21.05 (poniedziałek) godz. 10.00. Dzień z Biblioteką. Spotkanie organizowane przez MBP Filia w In...
Otwarta 21 kwietnia br. sala sportowa w Sułkowicach-Łęgu uzupełniła ostatni wakujący obiekt pr...
W dniu 24 maja (czwartek) o godz. 17.00 Wadowickie Centrum Kultury zaprasza wszystkich zainteresowan...
26.04.2012r. około godz. 16.00 w Majkowicach (gm. Nowe Brzesko) proszowiccy policjanci zatrzymali m...
Komenda Wojewódzka Policji wraz z Gazetą Krakowską organizują nowatorski w skali kraju konkurs, ...
W Szpitalu Powiatowym w Limanowej zakończyła się kontrola NIK. Po otrzymaniu wystąpienia pokontr...
Limanowska Miejska Biblioteka Publiczna realizuje darmowe kurso-warsztaty komputerowe dla osób star...

Przyczytaj również

Komentarze (0)

Mandaryna i jej słodka towarzyszka życia

Mandaryna i jej słodka towarzyszka życia
Kiedy dowiedziałaś się o swojej chorobie?
W ostatnich miesiącach drugiej ciąży badania wykazały, że mam cukrzycę ciążową
Leczyłam się dietą i wraz z urodzeniem Fabieńki cukrzyca zniknęła i potem po ponad dwóch miesiącach dała znać o sobie ponownie i już niestety została już ze mną na stałe.

Miałam bardzo typowe objawy: bardzo chciało mi się pić, non stop chodziłam do toalety, bardzo schudłam, pogorszył mi się wzrok.

Jak zareagowałaś na wieść o cukrzycy?

Byłam załamana, aż mi się wierzyć nie chciało, że jestem chora na tak poważną chorobę. Na początku się buntowałam, no ale niestety z tą chorobą się nie wygra i trzeba ją nie tyle zaakceptować, co polubić.

Czy cukrzyca wymaga wielu wyrzeczeń  i czy bardzo zmieniła Twoje życie?

Muszę myśleć o tej chorobie i we wszystkim co robię muszę ją uwzględniać i to jest uciążliwe. Musiałam w dużym stopniu zrezygnować z białego chleba, z czekolady z ciasta.

Musiałam przejść na inną dietę i inny tryb życia. Nie mogę sobie folgować, zarywać nocy, a potem odsypiać, bo to wszystko wychodzi w wynikach badań. W praktyce to jest naprawdę trudne i ja już miałam czerwony sygnał i już wiem, że tego trzeba pilnować. Tylko jeden moment nieuwagi i już się wszystko psuje.

Czy choroba pokrzyżowała Twoje plany zawodowe?

Nie absolutnie, z tą chorobą można żyć i można ją sobie dostosować do swojego życia, trzeba ją uwzględniać w swoim życiu i mocno się pilnować. Można z tą chorobą robić wszystko, można robić karierę zawodową, chodzić po górach, nurkować. Należy tylko pamiętać,  że jest się chorym i czasami brak siły nie wynika stąd, że mamy kiepską kondycję, tylko stąd, że cukier jest za wysoki. Od niedawna mam pompę insulinową i to jest dużo wygodniejsze niż peny. Jest to większy komfort i swoboda i jest to inna jakość życia. Pompa w niczym nie przeszkadza, ja ją noszę na wierzchu, nawet stanowi u mnie pewnego rodzaju gadżet, wygląda jak telefon. 

Czy uważasz, że edukacja społeczna na temat choroby jest wystarczająca?

Uważam, że w szkołach powinno się robić szkolenia wśród wychowawców. Nauczyciele nie są do końca przeszkoleni, jak postępować z dzieckiem, które ma cukrzycę, bo często  oceny nie wynikają z tego, że dziecko się źle nauczyło. Widzę po sobie, że czasami się wyłączam i nie wiem co się do mnie mówi, co trzecie zdanie rejestruję – mam  takie chwilowe zaburzenia koncentracji.

Prowadzisz szkoły tańca, koncertujesz, nagrywasz płyty, czy trudno jest pogodzić aktywne życie zawodowe z macierzyństwem?


Myślę, że mam dużo więcej czasu dla swoich dzieci, niż przeciętna osoba, która pracuje codziennie do 16.00 czy 18.00. Ja mam dużo wolnych dni, może nie jest to sobota i niedziela, ale na przykład poniedziałek i wtorek, kiedy jestem cały dzień w domu i wtedy mogę się nimi zająć. Myślę, że najważniejsze  jest to, żeby ten czas był, naprawdę czasem poświęcanym dzieciom.

Trzeba rozgraniczyć – nie ilość, tylko jakość. Bo często nam się wydaje, że mamy dużo wolnego czasu, a nie chce nam się poczytać dzieciom książek, porysować, czy porozwiązywać łamigłówki. Ja jeżeli już mam czas, to spędzam go z dziećmi bardzo intensywnie.

Jak regenerujesz swoje siły, jaki masz sposób na relaks?

Najbardziej jestem zmęczona i znudzona jak nic nie robię.  Jeżeli robię coś co sprawia mi przyjemność, to ja się od razu regeneruję. Mogę dużo pracować, ale to musi mi sprawiać wielką radość wtedy mam dużo więcej siły i energii. Gdy prowadzę zajęcia z dzieciakami w szkole, nie czuję się zmęczona, wręcz przeciwnie, wyzwala to we mnie dobry humor. Najgorsze jest dla mnie lenistwo, leżenie i nic nie robienie – to jest dla mnie dramat.

Lubię w ramach relaksu poczytać dobrą książkę w wannie, przez co, często moje książki wyglądają jakby przeleciał przez nie tajfun, bo czasem mi wpadają do wody.

Czy uważasz, że taniec może być skuteczną formą psychoterapii?

Absolutnie tak, taniec jest cudowny. Uzdrawia sylwetkę i głowę. Jeżeli człowiek zmęczy się, tańcem wykonując różne ćwiczenia, gdzie rusza się całym ciałem, odczuwa wielką satysfakcję, jest zadowolony. Widzę to po młodych ludziach, którzy przychodzą na zajęcia, często są to ludzie trochę zakompleksieni, trochę zagubieni, schowani do siebie. I my ich wypuszczamy na głębokie wody – na zawody taneczne – oni się otwierają, mają zupełnie inny kontakt z ludźmi.

Taniec jest też pewnego rodzaju aktorstwem, gdyż człowiek wypowiada się gestami i całym swoim ciałem i wymaga to od człowieka otwarcia się.  Taniec jest fajnym sposobem na depresję, człowiek poznaje nowych ludzi, nowe środowisko i to jest bardzo przyjemne.

Prowadzisz cztery studia tańca – Oleśnica, Gorzów Wielkopolski, Warszawa, Skierniewice

Tak prowadzę w różnych miejscach, mam trzy główne siedziby i jeżdżę też w inne miejsca na różnego rodzaju  szkolenia i warsztaty. We wszystkich tych szkołach zajęcia prowadzę osobiście. Odbywają się one co dwa tygodnie po cztery godziny. Uwielbiam spotykać się z tymi ludźmi i widzieć jak oni robią postępy. Mamy choreografów, którzy jeżdżą razem ze mną i uczą innego stylu tanecznego, ja jestem odpowiedzialna za hip-hop  i tego uczę.

Co uważasz za swój największy sukces?
Moja dwójka dzieci, to jest mój sukces. Poza tym, że one są cudowne, wspaniałe i kochane to jeszcze wielkim sukcesem jest to, że zdążyłam ich urodzić przed moją chorobą. 

Z Martą Wiśniewską
rozmawiała Beata Mazurek


 




Komentarze Komentarze

Artykuł nie był jeszcze komentowany.

Napisz komentarz Napisz komentarz

Imię lub pseudonim
Proszę podać swoje imię lub pseudonim.
E-mail
Komentarz
Proszę napisać treść komentarza.
captcha
Przepisz kod z obrazka