Komentarze (2)

Mają szansę na życie i miłość

Mają szansę na życie i miłość
W Krakowie przy ul. Przybyszewskiego 39 znajduje się wyjątkowe okno – „Okno Życia”, gdzie matka, która z różnych powodów nie jest w stanie zaopiekować się nowonarodzonym dzieckiem, anonimowo może je pozostawić.
W ten sposób, zostawiając maleństwo, nie naraża go na żadne niebezpieczeństwo. Noworodek ma bowiem zagwarantowaną opiekę.

Dostęp do okna jest bezpośrednio z chodnika od strony ulicy. Jest ono z daleka widoczne, oznaczone papieskim herbem Jana Pawła II, logo Caritas i napisem „Okno Życia”. Otwiera się od zewnątrz. Wewnątrz jest miejsce na pozostawienie niemowlęcia. Jest tam oczywiście zamontowane ogrzewanie i wentylacja. Po otwarciu okna od razu uruchamia się alarm, który wzywa mieszkające w domu Siostry Nazaretanki.

„Okno Życia” powstało, aby zwrócić uwagę na problem dzieci porzucanych na ulicy lub na śmietnikach. - Kilka lat wstecz środki masowego przekazu często informowały o makabrycznych zdarzeniach, takich jak odnajdywanie niemowląt przy kontenerach, podkładaniu dzieci w reklamówkach – mówi siostra Józefina. - Życie tych dzieci było niejednokrotnie zagrożone. Stąd też Kościół krakowski postanowił podać rękę zdesperowanym matkom, które z różnych nieraz przyczyn na pozostawienie niemowlęcia się decydują. Postanowiono więc znaleźć miejsce, gdzie matki zupełnie anonimowo mogłyby położyć dziecko i zostanie ono uratowane.

Postanowiono poświęcić więc „Okno Życia”. 19 marca 2006 roku dokonał tego ksiądz kardynał Stanisław Dziwisz.
Okno jest to wspólna inicjatywa Wydziału Rodziny Kurii Metropolitalnej oraz Caritas Archidiecezji Krakowskiej, podjęta przed pierwszą rocznicą śmierci Ojca Świętego – niestrudzonego obrońcy życia.

- Myślałyśmy na początku, że okno będzie tylko symbolem, powodem do refleksji – wspomina siostra Józefina. - Po trzech miesiącach pojawiło się jednak pierwsze dziecko. Dotychczas w oknie znalazło się dziesięcioro dzieci, sześć dziewczynek i czterech chłopców. Parę dni temu zostało złożone jedenaste dziecko – dodaje siostra Józefina. - W sobotę 28 listopada o godzinie 23:40 zadzwonił alarm. Szybko zbiegłyśmy na dół. W oknie leżała maleńka dziewczynka, noworodek.

Dziecko, które trafi do „Okna Życia” momentalnie jest przewożone do szpitala. - Od razu jedna z nas dzwoni po karetkę wyposażoną w inkubator – mówi siostra Cherubina. – Druga natomiast ubiera niemowlę i przygotowuje je do transportu.
- Trafiają do nas dzieci w różnym stanie, urodzone w szpitalu lub w warunkach domowych, ubrane lub nie, niejednokrotnie wyziębnięte – dodaje siostra Józefina. – Musimy zatem bardzo szybko działać i zrobić co w naszej mocy, żeby maleństwo ratować.
Na szczęście aby zapewnić dzieciom oczekującym na przyjazd pogotowia jak najlepsze warunki, w pokoiku, w którym mieści się „Okno Życia” 19 lutego 2008 roku został zamontowany również inkubator. Jego zakup sfinansował anonimowy darczyńca.

Zabrane przez karetkę dziecko trafia następnie do Kliniki Neonatologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie przy ul. Kopernika 23. Siostry odwiedzają je, nie chcą, by było samo, z troską pytają o jego zdrowie. Od razu zawiadamiają też krakowski Ośrodek Adopcyjno-Opiekuńczym „Dzieło Pomocy Dzieciom” przy ul. Rajskiej. – Pani dyrektor Ośrodka od razu załatwia sprawy związane z wyznaczeniem rodziny zastępczej i sprawy sądowe – mówi siostra Józefina. – Trwa to około dwóch tygodni. Wszystko zależy od stanu zdrowia dziecka.

Siostry proszą o rozpowszechnianie wiadomości, że matki, które ukrywają ciążę i nie chcą rodzić w szpitalu, mogą zostawić dziecko w bezpiecznym miejscu przy ul. Przybyszewskiego 39 w Krakowie. - Prosimy matki, które nie mogą wychowywać swojego dziecka: nie zabijajcie go, nie porzucajcie na śmietniku - apelują. - Zostawcie je tutaj, w „Oknie Życia”. Niech trafi do adopcji. Dajcie mu szansę na życie i miłość.

- Nie wszystkie matki wiedzą, że po urodzeniu dziecka w szpitalu mogę je tam zostawić bez żadnych konsekwencji prawnych – informuje Agnieszka Homan z Caritas Archidiecezji Krakowskiej. - Po zostawieniu dziecka mają sześć tygodni na podjęcie ostatecznej decyzji. Jeśli się nie zdecyduje na wychowywanie dziecka, trafia ono do adopcji.

Anna Maria Piątkowska





   




Komentarze Komentarze

2009.12.24
21:22
Jakub napisał(-a):
Pomysł wspaniały. Oby nigdy nie było słychać dzwonka.
2009.12.21
00:55
misia napisał(-a):
pozdrowienia dla wszystkich Sióstr Nazaretanek, dziękuję za Wasze dobre serca :)

Napisz komentarz Napisz komentarz

Imię lub pseudonim
Proszę podać swoje imię lub pseudonim.
E-mail
Komentarz
Proszę napisać treść komentarza.
captcha
Przepisz kod z obrazka