Leczenie skóry i psychiki

Ratunkiem dla osób cierpiących na przewlekłe choroby skóry,
jest powstała niedawno PSYCHODERMATOLOGIA – uwzględniająca zarówno leczenie skóry, jak i psychiki pacjenta.
Zasadność wyrażonego powyżej zdania opiera się na koncepcji od dawna znanej, że skuteczne leczenie musi uwzględniać nie tylko konkretną chorobę, czy objaw, ale całego człowieka z jego indywidualnymi cechami osobowości, wiedzą, możliwościami radzenia sobie z problemami, które przynosi życie. Do wykonania takiego zamiaru potrzebny jest zespół lekarzy, psychologów i terapeutów z dziedzin pokrewnych.
Obecnie ośrodków takich jest niewiele. Pacjent zgłaszający się do gabinetu dermatologicznego, najczęściej otrzymuje pomoc lekarską, która zawiera postawienie diagnozy -rozpoznanie choroby – ustalenie leczenia. Doświadczony lekarz, uwzględnia nie tylko fragment skóry , który jest do wyleczenia, ale obserwując chorego i rozmawiając z nim, zaleca oprócz maści i innych leków dermatologicznych, także środki obniżające napięcie psychiczne, poziom lęku, polepszenie nastroju. Niestety znam wielu pacjentów, którzy nie mieli szczęścia trafić do takich lekarzy.
Dotyczy to szczególnie chorych z atopowym zapaleniem skóry, łuszczycą, pokrzywką, trądzikiem różowatym, nawet opryszczką, za pojawienie się której, głównie odpowiada wirus, a w której, czynniki psychiczne odgrywają jednak dużą rolę. Nie do przecenienia jest umiejętność lekarza, który w kontakcie z chorym skupia się na jego psychologicznych problemach.
Pomaga to w leczeniu i przyczynia się do zrozumienia choroby. Obniżony nastrój, pesymizm, rozpamiętywanie negatywnych przeżyć pogarsza przebieg choroby. Objawy choroby widoczne dla otoczenia, oszpecenia, ograniczenia w korzystaniu z „pełni życia”/ plaża, basen/ , są przyczyną negatywnych emocji, nerwic, depresji. Tak więc toczy się błędne koło wpływu psychiki na ciało i ciała na psychikę. Pacjent który wie o tej zależności, ma szanse przejąć kontrolę nad chorobą z pomocą właściwego lekarza, psychologa lub psychiatry.
Jeśli cierpiący na chorobę przewlekłą skóry, albo pojawiającą się w sytuacjach stresowych, uzna, że potrzebuje pomocy innych specjalistów, warto, aby spytał lekarza dermatologa, dokąd i do kogo może się udać.
Inny problem, to motywacja osób do zmiany, poprawiania własnego wizerunku, dotycząca tych, którzy widzą to, czego nie ma, mają subiektywne poczucie własnej brzydoty i żaden zabieg ich nie zadawala. Ta przypadłość to dysmorfofobia. Cierpią na nią osoby z zaburzeniami wizerunku własnego ciała. Żaden chirurg medycyny estetycznej nie sprosta wyimaginowanym potrzebą pacjenta. Przekonanie o konieczności zmian jest chorobowe i nie podlega perswazji. Tu jest konieczna wizyta u psychiatry.
Szanowni Państwo
Wiem, że łatwiej jest wejść do specjalisty od ciała, niż do psychologa lub psychiatry, ale wiem także, że bez pomocy ich razem, choroby skóry o złożonej etiologii,/ które powstają nie tylko z powodu genów przodków, kontaktu z wirusem czy bakterii lub w wyniku urazów ciała itd./ będą się trudno leczyć, albo wyleczone, będą się powtarzać w nieskończoność. Zdecydowanie się zaproponowany krok będzie korzystną inwestycją.
mgr Nina Nowakowska
Obecnie ośrodków takich jest niewiele. Pacjent zgłaszający się do gabinetu dermatologicznego, najczęściej otrzymuje pomoc lekarską, która zawiera postawienie diagnozy -rozpoznanie choroby – ustalenie leczenia. Doświadczony lekarz, uwzględnia nie tylko fragment skóry , który jest do wyleczenia, ale obserwując chorego i rozmawiając z nim, zaleca oprócz maści i innych leków dermatologicznych, także środki obniżające napięcie psychiczne, poziom lęku, polepszenie nastroju. Niestety znam wielu pacjentów, którzy nie mieli szczęścia trafić do takich lekarzy.
Dotyczy to szczególnie chorych z atopowym zapaleniem skóry, łuszczycą, pokrzywką, trądzikiem różowatym, nawet opryszczką, za pojawienie się której, głównie odpowiada wirus, a w której, czynniki psychiczne odgrywają jednak dużą rolę. Nie do przecenienia jest umiejętność lekarza, który w kontakcie z chorym skupia się na jego psychologicznych problemach.
Pomaga to w leczeniu i przyczynia się do zrozumienia choroby. Obniżony nastrój, pesymizm, rozpamiętywanie negatywnych przeżyć pogarsza przebieg choroby. Objawy choroby widoczne dla otoczenia, oszpecenia, ograniczenia w korzystaniu z „pełni życia”/ plaża, basen/ , są przyczyną negatywnych emocji, nerwic, depresji. Tak więc toczy się błędne koło wpływu psychiki na ciało i ciała na psychikę. Pacjent który wie o tej zależności, ma szanse przejąć kontrolę nad chorobą z pomocą właściwego lekarza, psychologa lub psychiatry.
Jeśli cierpiący na chorobę przewlekłą skóry, albo pojawiającą się w sytuacjach stresowych, uzna, że potrzebuje pomocy innych specjalistów, warto, aby spytał lekarza dermatologa, dokąd i do kogo może się udać.
Inny problem, to motywacja osób do zmiany, poprawiania własnego wizerunku, dotycząca tych, którzy widzą to, czego nie ma, mają subiektywne poczucie własnej brzydoty i żaden zabieg ich nie zadawala. Ta przypadłość to dysmorfofobia. Cierpią na nią osoby z zaburzeniami wizerunku własnego ciała. Żaden chirurg medycyny estetycznej nie sprosta wyimaginowanym potrzebą pacjenta. Przekonanie o konieczności zmian jest chorobowe i nie podlega perswazji. Tu jest konieczna wizyta u psychiatry.
Szanowni Państwo
Wiem, że łatwiej jest wejść do specjalisty od ciała, niż do psychologa lub psychiatry, ale wiem także, że bez pomocy ich razem, choroby skóry o złożonej etiologii,/ które powstają nie tylko z powodu genów przodków, kontaktu z wirusem czy bakterii lub w wyniku urazów ciała itd./ będą się trudno leczyć, albo wyleczone, będą się powtarzać w nieskończoność. Zdecydowanie się zaproponowany krok będzie korzystną inwestycją.
mgr Nina Nowakowska
Specjalista psychologii klinicznej
mój tel. 12 6250025, kom. 0602480887



(0)

Napisz komentarz