---------- R E K L A M A ----------
Strona korzysta z plików "cookies" zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania/dostępu do plików "cookies" w Twojej przeglądarce.
Glos24.pl

[Usługa] Florysta - zdobądź zawód w rok!

Jesteś miłośnikiem roślin i chcesz poszerzać wiedzę o swojej pasji? W ciągu roku zdobędziesz zawód florysty i to całkowicie ZA DARMO! Zapoznasz się m.in. z tajnikami układania kompozycji kwiatowych, tworzenia bukietów, a także pielęgnacji roślin. Zapisz się on-line: http://www.zak.edu.pl/formularz - do zobaczenia w Żaku! Czekamy na Ciebie codziennie, w centrum Miasta, przy ul. Lwowskiej 9, w godzinach 8 – 17 i w soboty od 9 – 14....

[Praca] DORADCA KLIENTA-SPRZEDAWCA - REKREACJA

Miejsce pracy: Kęty Opis stanowiska: Osoba zatrudniona na tym stanowisku będzie odpowiedzialna za kompleksową obsługę klienta według standardów Firmy TERG MediaExpert, realizację celów sprzedażowych oraz wystawianie towarów zgodnie z przyjętymi standardami marchandisingowymi w dziale rekreacyjnym (skutery, rowery, quady). Wymagamy: - doświadczenia w handlu (mile widziane) - znajomość branży rowery/skutery będzie dodatkowym atutem - mile widziane doświadczenie w pracy w serwisie,…...

[Usługa] PRZEPROWADZKI MIĘDZYNARODOWE, TRANSPORT PALET I MASZYN

PRZEPROWADZKI MIĘDZYNARODOWE, TRANSPORT PALET I MASZYN Przeprowadzki międzynarodowe oraz krajowe od 690zł Transport Palet od 500 zł Transport Maszyn od 1290 zł TANIA I WYGODNA USŁUGA OD ADRESU POD ADRES UBEZPIECZENIA OD 100 000 USD ZADZWOŃ LUB NAPISZ PO BEZPŁATNĄ WYCENĘ Oferta przeprowadzek i ładunków handlowych obejmuje: - transport ładunków typowych i nietypowych - transport motocykli, maszyn rolniczych i przemysłowych - transport palet - kontakt telefoniczny kierowcy przed przyjazdem…...

[Różności] Sprzedam grunty rolne

Sprzedam dwie sąsiadujące ze sobą działki rolne o łącznej powierzchni 4,476 ha Nr. 154/1 - 2,420ha i 379/1 - 2,056ha Działki przylegają do drogi. W pobliżu sa wyciągi narciarskie Cena 60.000 za 1ha - do negocjacji...

[Informacja] Konkurs plastyczny „Wybieram zdrowie”

Rusza 4. edycja konkursu plastycznego dla dzieci i młodzieży „Wybieram zdrowie”. Tym razem jego celem jest profilaktyka uzależnień od środków psychoaktywnych oraz promocja zdrowia i zdrowych nawyków....

[Informacja] Bezpieczne ferie 2016!

Wielkimi krokami zbliżają się ferie w woj. śląskim. W związku z tym Wojewódzka Stacja Sanitarno – Epidemiologiczna w Katowicach prowadzi akcję informacyjno – edukacyjną pn. „Bezpieczne ferie 2016”....

[Informacja] Młodzi Odkrywcy w świetlicach

7.000 już teraz oraz nawet 20.000 w najbliższym czasie. Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego rozdaje świetlicom szkolnym darmową książkę edukacyjną prezentującą dawną i obecną aktywność wybranych obiektów Szlaku Zabytków Techniki....

[Informacja] IX edycja konkursu poetyckiego „Od pierwszych wersów już na całe życie…”

Powiatowa i Miejska Biblioteka Publiczna w Bochni zachęca wszystkich piszących wiersze młodych poetów by zamiast pisać wiersze „do szuflady” wzięli udział w IX edycji konkursu poetyckiego „Od pierwszych wersów już na całe życie…”....

[Informacja] Rynek Pracy omówiony

27 stycznia odbyło się pierwsze w tym roku posiedzenie Powiatowej Rady Rynku Pracy w Brzesku....

[Informacja] Wyremontują parking przy Bożnicy

200 tysięcy złotych zaplanowano w tegorocznym budżecie miasta Dębicy na przebudowę miejsc parkingowych przy „Bożnicy”. Już w najbliższych dniach rozpocznie się montaż oświetlenia na terenie parkingu, a w kolejnych miesiącach rozpoczęte…...

Przyczytaj również

Komentarze (8)

Kiedy dzwoni telefon, wiem, że jestem potrzebny

Kiedy dzwoni telefon, wiem, że jestem potrzebny
Nigdy nie wyłącza telefonu. Pacjenci przecież nie wybierają, kiedy mają chorować.
Rozmowa z prof. dr hab. med. Jerzym Sadowskim, kierownikiem Kliniki Chirurgii Serca, Naczyń i Transplantologii w Szpitalu im. Jana Pawła II, Dyrektorem Instytutu Kardiologii Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum

Panie Profesorze, niedawno otrzymał Pan nadawany przez Polskie Towarzystwo Lekarskie medal „Gloria Medicinae”. Czy wśród tych wszystkich nagród, jakie dostał Pan do tej pory, ten medal jest w jakiś sposób szczególny?

– Właściwie to jest nagroda o tyle szczególna, że nadawana przez Polskie Towarzystwo Lekarskie, czyli jest to nagroda od lekarzy dla lekarza. Co roku grono lekarzy przyznaje medale „Gloria Medicinae” dziesięciu przedstawicielom świata medycznego. Cenne jest, że krakowska Klinika Kardiochirurgii została zauważona, że jest takim miejscem w Polsce, które się wyróżnia.

Czy takie nagrody mobilizują zespół do pracy?

– To nie jest mobilizacja, wszystkie nagrody są jakby „po drodze” i nie wpływają na naszą pracę. Napęd do pracy mamy i bez nagród. Nasz zespół jest wyjątkowy, pracuje bardzo ciężko 24 godziny na dobę i cały czas ma nowe pomysły. W tym roku dostaliśmy też drugą ważną nagrodę przyznawaną przez „Puls Medycyny” – Złoty Skalpel za innowacje w medycynie. Doceniono to, że jesteśmy nowoczesną kliniką, która ciągle stara się wprowadzać coś nowego,  często wyprzedzając nawet kolegów z zagranicy.

Jeśli chodzi o kardiochirurgię, to jesteśmy w pierwszej lidze światowej. Mamy kontakt z czołowymi ośrodkami na świecie i wymieniamy z nimi doświadczenia. Teraz na przykład, kiedy z Panią rozmawiam, mamy dziesięciu lekarzy ze Stanów Zjednoczonych, którzy przyjechali do nas uczyć się, jak wykonywać zabieg zamykania uszka lewego przedsionka. Jest to mało inwazyjna operacja, która polega na zamykaniu części lewego przedsionka, w miejscu, gdzie tworzą się skrzepliny. Dotychczas mamy największe doświadczenie na świecie  w tego typu zabiegach i na pewno szybko się to nie zmieni. Zoperowaliśmy tymi metodami  prawie 150 pacjentów i rzeczywiście niezwykle często przyjeżdża do nas ktoś, kto jest zainteresowany poznaniem tej metody. Poza tym kolega z naszej Kliniki, mój asystent dr Krzysztof Bartuś, który wyspecjalizował się w wykonywaniu tego zabiegu jest zapraszany w różne miejsca na świecie, czy to do Frankfurtu, czy do San Francisco, jako ekspert na kongresy poświęcone tej metodzie. Ale to tylko jeden z przykładów. W naszej klinice te kontakty międzynarodowe są bardzo żywe. Właściwie to nie ma tygodnia, żeby się coś nie działo, bo albo do nas ktoś przyjeżdża, by od nas się nauczyć najnowszych metod, albo my wyjeżdżamy i prezentujemy nasze osiągnięcia.

Krakowska kardiochirurgia znana jest jednak w świecie nie tylko z wykonywania zabiegu zamykania uszka lewego przedsionka.

– Oczywiście. To jest tylko jeden z zabiegów. W naszej klinice rocznie wykonujemy około 2,5 tys. zabiegów w krążeniu pozaustrojowym, a do tego około 500 zabiegów na naczyniach. Rocznie jest u nas operowanych około 3 tys. osób. Jesteśmy w stanie wykonać  absolutnie wszystkie operacje kardiochirurgiczne znane w świecie. Oczywiście operujemy przede wszystkim pacjentów z Województwa Małopolskiego, ale przyjeżdżają specjalnie do nas pacjenci nie tylko z całej Polski, a również z zagranicy.

Jakie zmiany w kardiochirurgii zachodzą teraz, na „naszych oczach”?

– Kardiochirurgia to ciągle nowe wyzwania. Czym się różni kardiochirurg z poszczególnych stuleci? W XIX wieku był trochę cyrulikiem, trochę chirurgiem, trochę lekarzem, stały przed nim zupełne inne wyzwania niż teraz. Potem w XX wieku najistotniejsza stała się perfekcyjna technika chirurgiczna i tu wybijali się ci chirurdzy, którzy byli manualnie zdolni i mieli pomysły. Z kolei w XXI wieku coraz wyraźniej widzimy już, że kardiochirurgia to współpraca różnych dziedzin. Wszystkie nowe rzeczy powstają bowiem na styku kardiochirurgii z innymi dziedzinami – z urologią, torakochirurgią, z kardiologią inwazyjną, z radiologią, chirurgią naczyniową itd. Tu w Szpitalu im. Jana Pawła II mamy unikalną sytuację, że wszystkie te specjalności są w jednym miejscu. Kiedy pojawia się pacjent, zbieramy grupę lekarzy – kardiochirurga, chirurga naczyniowego i kardiologa inwazyjnego i wspólnie podejmujemy decyzję na temat leczenia. Dla konkretnego pacjenta to jest sytuacja idealna.

XXI wiek to zatem kooperacja różnych dziedzin. Nawet w jednej hybrydowej sali operacyjnej działają różne specjalności. Kiedyś sala operacyjna to była świętość chirurga, dziś wyposażona jest w dodatkowy sprzęt, który obsługują też lekarze innych specjalności. Dzięki temu możemy robić znacznie więcej i z korzyścią dla pacjenta.

Panie Profesorze, a co dla Pana jest bodźcem do pracy? Co Pana najbardziej motywuje?

– Jest takie powiedzonko, że w pewnym wieku należy już tylko odcinać kupony. Gdy ja coś takiego słyszę, to dostaję szału. Dla mnie to w ogóle nieznane pojęcie. Co to znaczy „odcinać kupony”? To znaczy, że człowiek się już tak napracował, że nic więcej nie musi robić? Według mnie to okropne stwierdzenie. Ja osobiście nie mógłbym tak zupełnie odciąć się od pracy, cały czas widzę, ile jeszcze jest do zrobienia. Mobilizuje mnie przede wszystkim to, że czuję się potrzebny. Myślę, że to jest główny motor do działania. Jeśli przez parę godzin nie ma do mnie telefonu, to zastanawiam się, czy rzeczywiście nikt mnie nie chce, nikt mnie nie potrzebuje? Jest wtedy taki wewnętrzny niepokój, że coś się dzieje nienajlepiej... Ale jak dzwoni telefon, czy to w dzień, czy w nocy, to wiem, że jednak ktoś mnie potrzebuje i moi asystenci wiedzą, że zawsze mogą na mnie liczyć. Nie ma takiej godziny, żeby nie wypadało do mnie zadzwonić. Mój kalendarz to wariactwo, ale ja się w tym dobrze czuję. Czasem narzekam, mówię, że już więcej nie mogę, że już padam, ale mimo wszystko wiem, że dobry lekarz nie może funkcjonować inaczej.

Czyli nie zmieniłby Pan swojej pracy na żadną inną.

– Nie, nigdy.

A co w niej lubi Pan najbardziej?


– Najbardziej lubię operować. Sala operacyjna to taka spokojna enklawa, gdzie mam swoją ulubioną muzykę. Słucham RMF Classic i jak wchodzę na salę, to mam już nawet ustawioną tę konkretną, bezkonkurencyjną, odpowiednią dla mnie stację. Na sali operacyjnej mamy bardzo dobry sprzęt audio i świetną akustykę, dlatego jak operuję, to zawsze słucham, czy to muzyki filmowej, czy poważnej, czasem orkiestry symfonicznej, a innym razem zespołów jazzowych - jest to muzyka, którą raczy nas każdego dnia właśnie RMF Classic.


 
Kiedy człowiek operuje, jest odcięty od całego świata. Wtedy akurat nie ma telefonów. Nikt nie przeszkadza. Lekarz zmaga się tylko z problemem operacyjnym. Sala operacyjna to najprzyjemniejsze miejsce, zwłaszcza dla wytrawnego chirurga. Jak się już z niej wychodzi, to na nowo zaczyna się walka z całym światem...

A ma Pan swoją ulubioną operację?

– Nie, ja wszystko lubię, każdy zabieg. Fascynują mnie jednak nowe rzeczy, których jeszcze nie robiłem. A ciągle takie są. Ja bardzo lubię nowe wyzwania. Czasem wydaje nam się, że już wszystko wiemy w kardiochirurgii, a tak nie jest. Mimo że pracuję już ponad  trzydzieści lat, to jednak cały czas się czegoś nowego uczę.

Panie Profesorze, a pamięta Pan jeszcze swoją pierwszą operację na sercu?

– Oczywiście, że pamiętam. Pierwszą operację zrobiłem w Łodzi w 1979 roku, na krótko przed przeniesieniem się do Krakowa. Asystował mi wtedy mój wielki nauczyciel, prof. Jacek Moll, pionier kardiochirurgii, a było to wszczepienie zastawki aortalnej. I muszę Pani powiedzieć, że ten mój pierwszy pacjent, który pochodził, o ile dobrze pamiętam, z Mazur, trafił do mnie po dwudziestu kilku latach. Odszukał mnie i specjalnie przyjechał do Krakowa. Zepsuła mu się wtedy druga zastawka - mitralna. Operowałem więc po raz drugi mojego pierwszego pacjenta. Wymieniłem mu też wtedy zastawkę aortalną, bo mimo że nie wyglądała jeszcze źle, to jednak była to zastawka starego typu, o żywotności około dwudziestu lat. To było bardzo miłe uczucie, zobaczyć swoje pierwsze „dzieło” po latach…

Dlaczego akurat serce? Dlaczego kardiochirurgia? Czy myślał Pan też kiedyś o wyborze innego zawodu?

– To długa historia. Miałem bardzo różne zainteresowania, myślałem na przykład, by zostać operatorem filmowym, albo historykiem sztuki. Pochodzę jednak z rodziny lekarskiej - ojciec był ortopedą, a mama bakteriologiem, więc chyba trochę ta atmosfera domu mnie ostatecznie przekonała... Chociaż na początku człowiek młody, zbuntowany chciał robić całkiem coś innego niż rodzice… Ale potem dojrzałem do tej decyzji i zostałem lekarzem. Zaraz po medycynie myślałem też o historii sztuki, ale jak już „wpadłem” w kardiochirurgię, to nie było odwrotu. Wszystko już przegrywało z kardiochirurgią… Serce to taki szczególny narząd…

Praca pochłania mnóstwo Pańskiej energii, a jest też przecież rodzina. Jak udaje się to pogodzić?

– Ważne jest to, że mam takie zaplecze w postaci domu. Człowiek może dużo czasu poświęcać zawodowi lekarza, swoim pacjentom i całej działalności naukowej, jeśli ma ku temu odpowiednie warunki w domu. Inaczej taka praca i sukcesy nie byłyby możliwe. Bardzo ważna jest partnerka, która potrafi przymknąć oko na dość częste braki czasowe i tak wszystko zorganizować, żeby rodzina funkcjonowała normalnie. Ja mam to szczęście, że moja żona też jest pasjonatką medycyny, rozumie wymagania mojej pracy i mojego zawodu, i dzielnie uzupełnia mnie w sprawach domowych.

Ale Święta zawsze spędzacie razem?

– Tak, oczywiście. Święta u nas w domu są bardzo celebrowane, staramy się je obchodzić w sposób tradycyjny. W Polsce tradycje świąteczne są piękne i dlatego nie chcemy nigdzie wyjeżdżać. Zawsze spędzamy ten czas w domu. Mamy trójkę małych dzieci i staramy się im zapewnić prawdziwe, rodzinne Święta.

Ubiera Pan wspólnie z dziećmi choinkę?

– Ależ oczywiście! To jest taka tradycja, że nie mogę jej zaniechać. Jesteśmy naprawdę bardzo tradycyjni. Chciałbym, żeby tak było zawsze.

A zdarzyło się kiedyś, że coś wybiło Pana ze świątecznego nastroju?

– Czasem tak się zdarza, ale przyzwyczaiłem się już do tego. Takich sytuacji nie można przecież przewidzieć. Kiedyś w Sylwestra przeszczepiałem serce, więc na zabawę sylwestrową trafiłem dopiero o 3:00 rano.

Zawsze jestem dyspozycyjny. Jeśli cokolwiek się dzieje w klinice, to koledzy mogą się zawsze mnie poradzić. Wolę, żeby zadzwonili i zapytali, jeśli mają jakiekolwiek wątpliwości.

Czyli Pański telefon zawsze jest włączony.

– Oczywiście że tak. Chyba że jestem np. w teatrze, to telefon jest wyciszony i gdy odbieram, to mówię, że mogę słuchać, ale nie mogę mówić. Ale telefon zawsze staram się odebrać. Jeśli z jakiejś przyczyny bym tego nie zrobił, to zaraz jak tylko zobaczę, że było połączenie, to zawsze oddzwaniam. Musimy być całą dobę przygotowani. Pacjenci przecież nie wybierają, kiedy mają chorować. Potrzebna jest więc taka dyspozycyjność całe życie i całodobowo. Nie ma innego wyjścia. W każdej chwili może się przecież zdarzyć coś nieprzewidzianego.


Rozmawiała

Anna Piątkowska-Borek















Komentarze Komentarze

2015.11.28
16:59
Moniiset napisał(-a):
made a lot of sense. But, think about this, what if you added a little conentt? I mean, I dont want to tell you how to run your blog, but what if you added something to maybe get peoples attention? Just like a video or a picture or two to get people excited about what youve got to say. In my opinion, it would make your blog come to life a little bit. http://obfalukt.com [url=http://yfqtpb.com]yfqtpb[/url] [link=http://whjtgqtarv.com]whjtgqtarv[/link]
2015.11.27
05:30
Sanam napisał(-a):
This article acehevid exactly what I wanted it to achieve.
2015.11.25
17:47
Raj napisał(-a):
You\'ve imeresspd us all with that posting! http://vmuluum.com [url=http://ieuzpt.com]ieuzpt[/url] [link=http://auiyxyyf.com]auiyxyyf[/link]
2015.11.25
11:25
Juan napisał(-a):
16a6fRosemarie Alcazar35379My husband was hired by an agcney as a consultant for one company. This agcney provides him his 2307. Previously we file his ITR at RDO Makati where he was registered. But his contract with this agcney terminated last Jan 31, 2012. And last March 2012 he was hired by another company as their consultant. And this company requested him to register as VAT taxpayer and transfer his RDO from Makati to Bacoor (because we live in Bacoor). And before end of March 2012 he transferred to RDO Bacoor. Consequently in RDO Bacoor he registered as VAT taxpayer.Is it correct that we only file ITR? And where will we file his ITR for 2011? Is it in RDO Makati or Bacoor? How will we treat his consultancy fee in January and March 2012? What are the consequences now that he is a VAT taxpayer? Thank you in advance. 157
2015.11.24
21:06
Ahmed napisał(-a):
I found myself nodding my noggin all the way thohrgu.
2014.12.27
18:11
Ola napisał(-a):
You\'ve got it in one. Codnul\'t have put it better. http://dictgs.com [url=http://abjayblwch.com]abjayblwch[/url] [link=http://ufvsmdn.com]ufvsmdn[/link]
2014.12.15
05:37
Cheyanne napisał(-a):
I\'d verutne that this article has saved me more time than any other.
2014.12.14
13:37
Adelaide napisał(-a):
Such a deep anrwes! GD&RVVF

Napisz komentarz Napisz komentarz

Imię lub pseudonim
Proszę podać swoje imię lub pseudonim.
E-mail
Komentarz
Proszę napisać treść komentarza.
captcha
Przepisz kod z obrazka