Glos24.pl
Zapraszamy na Festiwal Twórczości Dziecięcej SKRZAT 2012, który odbedzie się 31 maja w Wieliczc...
W dniach 26 oraz 27 maja 2012 roku odbędą się Obchody Jubileuszu 140 - lecia Ochotniczej Straży ...
Przegląd odbędzie się 20 maja 2012 r. w niedzielę o godzinie 14.00 – na estradzie za „Sztyga...
21.05 (poniedziałek) godz. 10.00. Dzień z Biblioteką. Spotkanie organizowane przez MBP Filia w In...
Otwarta 21 kwietnia br. sala sportowa w Sułkowicach-Łęgu uzupełniła ostatni wakujący obiekt pr...
W dniu 24 maja (czwartek) o godz. 17.00 Wadowickie Centrum Kultury zaprasza wszystkich zainteresowan...
26.04.2012r. około godz. 16.00 w Majkowicach (gm. Nowe Brzesko) proszowiccy policjanci zatrzymali m...
Komenda Wojewódzka Policji wraz z Gazetą Krakowską organizują nowatorski w skali kraju konkurs, ...
W Szpitalu Powiatowym w Limanowej zakończyła się kontrola NIK. Po otrzymaniu wystąpienia pokontr...
Limanowska Miejska Biblioteka Publiczna realizuje darmowe kurso-warsztaty komputerowe dla osób star...

Przyczytaj również

Komentarze (0)

Dziecku należy się trochę ciepła

Dziecku należy się trochę ciepła
Prof. dr hab. n. med. Janusz Skalski – kierownik Kliniki Kardiochirurgii Dziecięcej Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Prokocimiu.
Zoperował dziecko, którego ratunek wiązano tylko z cudem Bożym. Podziękowanie od Papieża znajduje się na ścianie przy wejściu na Oddział… 

Jakie są czynniki ryzyka, sprzyjające wystąpieniu u dziecka wrodzonej wady serca?


Przede wszystkim choroba wirusowa we wczesnym okresie ciąży, na przykład grypa, a czasem nawet tylko przeziębienie o wirusowym podłożu. Mogą one w niekorzystny sposób wpłynąć na rozwijający się płód.
Ponadto czynniki fizyczne i chemiczne. Chodzi tu o związki chemiczne, które są wśród nas, a w przypadku czynników fizycznych – o promieniowanie gamma o krótkiej fali, niekoniecznie wytworzone sztucznie przez człowieka. Człowiekowi zawsze towarzyszy krótka fala promieniowania gamma. We wszystkim trzeba więc zachowywać umiar, nawet w przypadku długotrwałego przebywania na świeżym powietrzu.

W niektórych przypadkach wpływ na wystąpienie wady serca u dziecka mają też obciążenia genetyczne.
Dawniej mówiono również o wieku matki, jednak teraz czynnik ten zaczyna mieć coraz mniejsze znaczenie. Zdarza się przecież, że nawet ludzie młodzi mają dziś dzieci z wadami serca. Co jednak nie zmienia faktu, że fizjologia kobiety między 20 a 25 rokiem życia jest najlepsza dla prokreacji. Z wielu względów lepiej jest, gdy rodzice są młodzi.

Czy na etapie życia płodowego można już wykryć wadę serca u dziecka?

Wady serca kształtują się we wczesnej fazie ciąży, już w 26-30 dniu życia płodu. Kobieta nawet nie wie jeszcze, że jest w ciąży. To jest najbardziej niebezpieczny okres. Z pośrednich objawów, gdy płód ma 50-80 mm długości można zacząć wnioskować, czy jest wadliwy czy nie. Potrzeba jednak przeprowadzić bardzo szczegółowe badania. Jak do tej pory, w tym okresie rozwoju płodu tylko nielicznym lekarzom udało się taką diagnozę postawić.

Dobro pacjenta to pojęcie, które z medycznego i etycznego punktu widzenia może być różnie oceniane. Czy miał Pan podczas swojej praktyki lekarskiej takie sytuacje kontrowersyjne?

Tak. Głównie są to przypadki, gdy wiadomo, że płód, a także i życie matki jest zagrożone. Prawie zawsze jestem w takich sytuacjach za tym, by ciążę utrzymać. Starałbym się ratować i matkę i dziecko. Chyba że zagrożenie dla życia matki i dziecka jest ogromne. Zdarzają się bowiem takie sytuacje, zagrożenia, gdy nawet głęboko wierzący etycy dopuszczają usunięcie płodu. Są to jednak przypadki bardzo rzadkie. Chodzi tu głównie o sytuację, gdy płód jest bardzo uszkodzony – rozwijające się w łonie matki dziecko to np. bezczaszkowiec, nie mający szans na samodzielne życie.

Na czym polega metoda ECMO? Czy daje ona dzieciom większe szanse na przeżycie?

ECMO to inaczej sztuczne płuca. Mogą zostać wykorzystane jako sztuczne płuca, albo też jako wspomaganie krążenia. Użyję tu takiego porównania. Jeśli złamalibyśmy nogę, a potem na niej jeszcze podskakiwali, to na pewno jeszcze bardziej byśmy jej zaszkodzili. Najlepiej jest więc założyć na nogę gips, usztywnić nogę i pozwolić jej odpocząć, by mogła spokojnie się zrosnąć.

Tak samo jest w przypadku płuc. Zastosowanie ECMO wiąże się z „wyłączeniem” narządu, by mógł on się zregenerować. Metoda ta jednak nie leczy, ale ułatwia leczenie. Poza tym sztuczne płuca nie będą spełniały roli zastępczego narządu. To tak, jakby przez cały czas własne płuca dziecka były w trybie „stand-by”; tak jakbyśmy ustawili lewarek w skrzyni biegów na luz, ale byli gotowi w każdej chwili wrzucić bieg. Tutaj próbujemy odciążyć płuca, by mogły się zregenerować. Pracują one „na luzie”, nie przemęczają się, więc można je skuteczniej leczyć. 
Podobnie jest w przypadku ECMO z równoczesnym wspomaganiem krążenia, gdy zarówno serce dziecka jak i płuca nie dają sobie rady.

Jest to rewelacyjna metoda. W momencie zagrożenia życia możemy podłączyć dziecko do ECMO i w ten sposób dać mu szansę, by przeżyło. ECMO wykorzystywane jest na przykład w dramatycznych przypadkach, gdy podczas porodu noworodek zachłyśnie się smółką. Dawniej nie miałby szans, żeby przeżyć. W krótkim czasie dochodzi bowiem do obrzęku drzewa oskrzelowego a następnie całych płuc. Tymczasem po podłączeniu ECMO płuca noworodka potrzebują zaledwie kilku dni, by wrócić do normy.

Czy zdarza się, że sytuacja finansowa szpitala wymusza na kardiochirurgach stosowanie tańszych, mniej zaawansowanych metod leczenia?

Nie praktykuję tego, żeby wybierać tańsze metody. Jeśli miałbym zadłużyć szpital, to i tak wybiorę tę metodę leczenia, która dla pacjenta będzie najlepsza, chociażby była droższa. Sumienie nie pozwoliłoby mi zastosować czegoś gorszego tylko po to, by zaoszczędzić.

Jeśli jestem przekonany, że droższe jest lepsze, to na pewno to wybiorę. Oczywiście czasem firmy sztucznie wywindują reklamą ceny swoich produktów. Z tym też trzeba się liczyć. Czasem coś, co tańsze, może okazać się lepsze.
Zdarza się jednak czasem, że jesteśmy zmuszeni do zastosowania tańszej metody, ale tylko w przypadkach zbyt długiego oczekiwania na sprzęt. Wtedy, aby życia dziecka nie narażać na niebezpieczeństwo, musimy mniej zaawansowaną metodę zastosować.

    Jak Pan uważa, czy w przyszłości będzie istniała możliwość zastosowania komórek macierzystych w terapii wad serca u dzieci?

Na pewno tak. Jestem o tym przekonany. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że w przeciągu dziesięciu lat coś się na tym polu wydarzy. 

Czy dziecko powinno wiedzieć, że czeka je operacja?


W tej chwili na Oddziale mamy większość noworodków. Tymczasem w przypadku dziecka starszego, myślącego, okłamywanie go na pewno nie jest dobre. Trzeba mieć ogromny talent, żeby trafić do dziecka. Lekarz może być wspaniałym chirurgiem, mieć praktykę, a przy tym dobre serce, ale nie będzie umiał dobrać odpowiednich słów. Najlepiej więc radzą tu sobie psychologowie.

Do każdego pacjenta trzeba mieć indywidualne podejście. Niezależnie od tego, ile dziecko ma lat, należy mu się trochę ciepła, tyle choć, na ile człowieka stać. Lekarz musi o tym pamiętać. Tu nie ma tłumaczenia, że jest się zagonionym. Dla każdego trzeba znaleźć czas. W tych sprawach więcej złego można zrobić nieodpowiednim słowem niż dobrego udaną operacją.


Rozmawiała:
Anna Maria Piątkowska

Komentarze Komentarze

Artykuł nie był jeszcze komentowany.

Napisz komentarz Napisz komentarz

Imię lub pseudonim
Proszę podać swoje imię lub pseudonim.
E-mail
Komentarz
Proszę napisać treść komentarza.
captcha
Przepisz kod z obrazka