Brokuły – sprzymierzeniec w walce z rakiem

Co roku na świecie lekarze diagnozują ponad 10.3 miliona nowych przypadków raka. W dzisiejszych czasach nowotwory zbierają prawdziwe żniwo.
Jak do tej pory nie udało się jeszcze odkryć lekarstwa, które zupełnie pokonałoby tę chorobę. Nic więc dziwnego, że naukowcy zaczęli już nawet badać żywność i w niej szukać związków, które pomogłyby w walce z rakiem.
Okazuje się bowiem, że odpowiednia dieta wpływa na zmniejszenie występowania nowotworów. Ważne jest, by była bogata w warzywa i owoce. Tezę tę potwierdzają badania naukowe i obserwacje osób, które taką dietę zaczęły stosować. Aktualne zdają się być słowa Hipokratesa: „Niech żywność będzie waszym lekarstwem, a lekarstwo waszą żywnością”. Występujące w roślinach związki organiczne, nazywane flawonoidami lub bioflawonoidami, chronią komórki roślinne przed chorobami, szkodliwym działaniem słońca, grzybów i insektów. W organizmie człowieka mogą pełnić podobną rolę jak witaminy i wzmacniać nasz naturalny system obronny.
Lecznicze właściwości mają brokuły, a właściwie głównie ich kiełki. Naukowcy odkryli znajdujący się w nich sulforaphane (SGS), antyoksydant, który organizmowi człowieka pomaga uaktywnić produkcję własnych antyutleniaczy. Młode kiełki brokułów mają o wiele więcej substancji antyrakotwórczych niż dojrzałe rośliny, które mogą w ogóle nie zawierać SGS. Już kilka gramów kiełków dostarcza tyle samo, albo nawet więcej SGS niż kilka kilogramów dojrzałych brokułów.
Te wyodrębnione z rośliny związki pomagają w neutralizacji substancji rakotwórczych, zanim jeszcze choroba nowotworowa zacznie się na dobre rozwijać. Naukowcy udowodnili, że fitoenzym SGS potrafi walczyć z rakiem na dwa sposoby – albo poprzez neutralizację związków rakotwórczych, albo przez wtórną reakcję wewnątrzkomórkową. Okazało się, że SGS pobudza naturalne zasoby obronne organizmu i pomaga zmniejszyć ryzyko przerzutów i złośliwości.
Kiełki brokułów leczą wrzody żołądka i zapobiegają nowotworom układu pokarmowego. Bakteria Helicobacter pylori, przyczyna powstawania większości wrzodów żołądka, jest bardzo trudna do usunięcia z organizmu, nawet za pomocą kuracji antybiotykowej. SGS może zabijać bakterię na zewnątrz i wewnątrz komórki, gdzie zostawia ona swoje przetrwalniki. Dzięki temu już wiele osób jedzących kiełki brokułów wyleczyło się z choroby. Najnowsze badania pokazują też, że jedzenie dojrzałych brokułów jest dobre dla śluzówki żołądka. Tak więc brokuły i ich kiełki okazują się skuteczniejszą bronią przeciwko bakterii powodującej wrzody układu trawiennego niż nowoczesne antybiotyki. Ponadto zawarty w kiełkach sulforaphane chroni przed rakiem żołądka, który jest najbardziej rozpowszechnionym nowotworem ostatnich lat.
Kiełki brokułów wraz z czystą wodą zmniejszają również ryzyko zachorowań na raka pęcherza. Pomocne są przy zwalczaniu raka piersi, a jednocześnie zapobiegają też występowaniu raka prostaty. U mężczyzn, którzy jedzą co najmniej trzy posiłki z brokułów, kalafiora, albo brukselki, ryzyko wystąpienia raka prostaty zmniejsza się do około 40 %.
Chińscy badacze pokazali ponadto, że „brokułowy lek” redukuje nowotwory płuc. Osoby regularnie jedzące warzywa i owoce są mniej narażone na zachorowanie, nawet jeśli należą do grupy podwyższonego ryzyka, czyli palą papierosy.
Antyoksydant znaleziony w brokułach i ich kiełkach może być również znaczącą pomocą w zapobieganiu ślepocie. Sulforaphane (SGS) chroni oczy przed szkodliwym wpływem promieni słonecznych UV. Zdolność siatkówki do ochrony przed promieniowaniem z biegiem czasu maleje, co stopniowo może prowadzić do ślepoty. Podczas badań stwierdzono jednak, że SGS skutecznie neutralizuje szkodliwe działanie promieni słonecznych.
A skąd wziąć lecznicze kiełki? Nic prostszego. Można je hodować samemu w pojemniku na parapecie. Do wegetacji potrzebują jedynie światła i wody. Już po trzech-czterech dniach nadają się do zjedzenia.
Należy jednak pamiętać, że nasiona do kiełkowania muszą być specjalnie przygotowane. Na pewno nie można ich kupić w sklepie ogrodniczym. Byłyby wtedy nasączone pestycydami, środkami grzybobójczymi i owadobójczymi, mającymi ochronić młode rośliny przed szkodnikami i pasożytami. Nasiona do kiełkowania należy więc kupować w sklepach ze zdrową żywnością.
Kiełki mają oczywiście inny smak niż dojrzałe brokuły, smakują bardziej jak pikantne rzodkiewki. Można je spokojnie kłaść na kanapki, dodawać do sałatek, a nawet zup i ulubionych gorących dań. SGS podczas obróbki cieplnej zachowuje swoje właściwości lecznicze.
Lecznicza dawka kiełków brokułów to pół szklanki. Wystarczy jeść je co drugi dzień, ponieważ ich właściwości długo utrzymują się w organizmie. Jeśli jednak komuś smakują, to może sięgać po nie częściej. Do tej pory przypadków przedawkowania nie stwierdzono.
Anna Maria Piątkowska
Okazuje się bowiem, że odpowiednia dieta wpływa na zmniejszenie występowania nowotworów. Ważne jest, by była bogata w warzywa i owoce. Tezę tę potwierdzają badania naukowe i obserwacje osób, które taką dietę zaczęły stosować. Aktualne zdają się być słowa Hipokratesa: „Niech żywność będzie waszym lekarstwem, a lekarstwo waszą żywnością”. Występujące w roślinach związki organiczne, nazywane flawonoidami lub bioflawonoidami, chronią komórki roślinne przed chorobami, szkodliwym działaniem słońca, grzybów i insektów. W organizmie człowieka mogą pełnić podobną rolę jak witaminy i wzmacniać nasz naturalny system obronny.
Lecznicze właściwości mają brokuły, a właściwie głównie ich kiełki. Naukowcy odkryli znajdujący się w nich sulforaphane (SGS), antyoksydant, który organizmowi człowieka pomaga uaktywnić produkcję własnych antyutleniaczy. Młode kiełki brokułów mają o wiele więcej substancji antyrakotwórczych niż dojrzałe rośliny, które mogą w ogóle nie zawierać SGS. Już kilka gramów kiełków dostarcza tyle samo, albo nawet więcej SGS niż kilka kilogramów dojrzałych brokułów.
Te wyodrębnione z rośliny związki pomagają w neutralizacji substancji rakotwórczych, zanim jeszcze choroba nowotworowa zacznie się na dobre rozwijać. Naukowcy udowodnili, że fitoenzym SGS potrafi walczyć z rakiem na dwa sposoby – albo poprzez neutralizację związków rakotwórczych, albo przez wtórną reakcję wewnątrzkomórkową. Okazało się, że SGS pobudza naturalne zasoby obronne organizmu i pomaga zmniejszyć ryzyko przerzutów i złośliwości.
Kiełki brokułów leczą wrzody żołądka i zapobiegają nowotworom układu pokarmowego. Bakteria Helicobacter pylori, przyczyna powstawania większości wrzodów żołądka, jest bardzo trudna do usunięcia z organizmu, nawet za pomocą kuracji antybiotykowej. SGS może zabijać bakterię na zewnątrz i wewnątrz komórki, gdzie zostawia ona swoje przetrwalniki. Dzięki temu już wiele osób jedzących kiełki brokułów wyleczyło się z choroby. Najnowsze badania pokazują też, że jedzenie dojrzałych brokułów jest dobre dla śluzówki żołądka. Tak więc brokuły i ich kiełki okazują się skuteczniejszą bronią przeciwko bakterii powodującej wrzody układu trawiennego niż nowoczesne antybiotyki. Ponadto zawarty w kiełkach sulforaphane chroni przed rakiem żołądka, który jest najbardziej rozpowszechnionym nowotworem ostatnich lat.
Kiełki brokułów wraz z czystą wodą zmniejszają również ryzyko zachorowań na raka pęcherza. Pomocne są przy zwalczaniu raka piersi, a jednocześnie zapobiegają też występowaniu raka prostaty. U mężczyzn, którzy jedzą co najmniej trzy posiłki z brokułów, kalafiora, albo brukselki, ryzyko wystąpienia raka prostaty zmniejsza się do około 40 %.
Chińscy badacze pokazali ponadto, że „brokułowy lek” redukuje nowotwory płuc. Osoby regularnie jedzące warzywa i owoce są mniej narażone na zachorowanie, nawet jeśli należą do grupy podwyższonego ryzyka, czyli palą papierosy.
Antyoksydant znaleziony w brokułach i ich kiełkach może być również znaczącą pomocą w zapobieganiu ślepocie. Sulforaphane (SGS) chroni oczy przed szkodliwym wpływem promieni słonecznych UV. Zdolność siatkówki do ochrony przed promieniowaniem z biegiem czasu maleje, co stopniowo może prowadzić do ślepoty. Podczas badań stwierdzono jednak, że SGS skutecznie neutralizuje szkodliwe działanie promieni słonecznych.
A skąd wziąć lecznicze kiełki? Nic prostszego. Można je hodować samemu w pojemniku na parapecie. Do wegetacji potrzebują jedynie światła i wody. Już po trzech-czterech dniach nadają się do zjedzenia.
Należy jednak pamiętać, że nasiona do kiełkowania muszą być specjalnie przygotowane. Na pewno nie można ich kupić w sklepie ogrodniczym. Byłyby wtedy nasączone pestycydami, środkami grzybobójczymi i owadobójczymi, mającymi ochronić młode rośliny przed szkodnikami i pasożytami. Nasiona do kiełkowania należy więc kupować w sklepach ze zdrową żywnością.
Kiełki mają oczywiście inny smak niż dojrzałe brokuły, smakują bardziej jak pikantne rzodkiewki. Można je spokojnie kłaść na kanapki, dodawać do sałatek, a nawet zup i ulubionych gorących dań. SGS podczas obróbki cieplnej zachowuje swoje właściwości lecznicze.
Lecznicza dawka kiełków brokułów to pół szklanki. Wystarczy jeść je co drugi dzień, ponieważ ich właściwości długo utrzymują się w organizmie. Jeśli jednak komuś smakują, to może sięgać po nie częściej. Do tej pory przypadków przedawkowania nie stwierdzono.
Anna Maria Piątkowska



(1)

Napisz komentarz