Afrodyzjaki

Znane jest nam przysłowie: „Przez żołądek do serca”. To właśnie tą drogą najszybciej można pobudzić każdego, przywracając mu siły witalne. Smaczny posiłek we dwoje może być więc idealnym wstępem przed nocą miłosnych igraszek.
Przygotowując kolację, nie zapominajmy jednak o dodaniu składników, które podobno mają działanie pobudzające. Do najstarszych afrodyzjaków należy żeń-szeń, który bardzo często gościł na stołach starożytnych cesarzy Chin.
Afrodyzjakami są przede wszystkim przyprawy, które poprawiają krążenie krwi i wspomagają trawienie, dzięki czemu czujemy się lżejsi i pełni energii. W naszej kuchni nigdy nie powinno więc zabraknąć bazylii, chili, cynamonu, curry, kolendry, gałki muszkatołowej, papryki, pieprzu, korzenia żeń-szenia i lubczyku. Ten ostatni dawniej stosowano nie tylko do wzmacniania „męskich możliwości”, ale i w celu rozkochania w sobie drugiej osoby.
W krajach azjatyckich zawsze wysoko ceniono imbir, który poprawia krążenie krwi i tym samym wzmaga erekcję. Doskonale na potencję wpływają też orzechy. W starożytności uznawane były nawet za symbol płodności.
Powszechnie znanym afrodyzjakiem jest seler - wzmaga działanie naturalnych feromonów w organizmie, poprawia nastrój i wyostrza zmysły. Mężczyznom szczególnie poleca się surówkę z surowego warzywa, które podobno wpływa na wzmocnienie i długość działania męskich organów.
Afrodyzjakiem z powodzeniem może też być chrzan, który zawiera dużo witaminy C i wpływa w znacznym stopniu na ukrwienie. Starożytni Grecy, by poprawić jakość miłosnych zabaw, dodawali również do potraw cebulę i pili sok z marchwi. Oni też jako pierwsi za afrodyzjak uznali ryby i owoce morze.
W miarę upływu czasu do tej grupy zaczęto zaliczać pory, fasolę szparagową, pietruszkę, bakłażany, brokuły, kiełki i grzyby, zwłaszcza prawdziwki, smardze i trufle.
Przygotowując romantyczną kolację we dwoje nie zapominajmy też o miodzie, który podobno miłości daje słodycz, i o czosnku, niosącym ogień. Ważne jest jednak, by czosnek kochankowie jedli wspólnie… wtedy mniej będą czuć jego intensywny zapach.
Wśród owoców z kolei najlepszymi afrodyzjakami są ananasy, brzoskwinie i banany. Od dawna twierdzono, że pobudzający wyobraźnię kształt i zmysłowy smak banana mogą wiele zdziałać w każdej sypialni.
Z mięs zaś za afrodyzjaki uchodzą głównie podroby: wątroba, żołądki, nerki, móżdżek. Jako ciekawostkę można podać, że w Hiszpanii szczególnie cenione są jądra byków, na Bałkanach - oczy jagniąt, a na Węgrzech - grzebienie kogutów.
Nie można jednak polegać jedynie na afrodyzjakach. Podczas romantycznego wieczoru nie tylko one są istotne. Niejednokrotnie ważniejszy jest nastrój i czułość kochanków, która najlepiej rozpali zmysły.
Afrodyzjakami są przede wszystkim przyprawy, które poprawiają krążenie krwi i wspomagają trawienie, dzięki czemu czujemy się lżejsi i pełni energii. W naszej kuchni nigdy nie powinno więc zabraknąć bazylii, chili, cynamonu, curry, kolendry, gałki muszkatołowej, papryki, pieprzu, korzenia żeń-szenia i lubczyku. Ten ostatni dawniej stosowano nie tylko do wzmacniania „męskich możliwości”, ale i w celu rozkochania w sobie drugiej osoby.
W krajach azjatyckich zawsze wysoko ceniono imbir, który poprawia krążenie krwi i tym samym wzmaga erekcję. Doskonale na potencję wpływają też orzechy. W starożytności uznawane były nawet za symbol płodności.
Powszechnie znanym afrodyzjakiem jest seler - wzmaga działanie naturalnych feromonów w organizmie, poprawia nastrój i wyostrza zmysły. Mężczyznom szczególnie poleca się surówkę z surowego warzywa, które podobno wpływa na wzmocnienie i długość działania męskich organów.
Afrodyzjakiem z powodzeniem może też być chrzan, który zawiera dużo witaminy C i wpływa w znacznym stopniu na ukrwienie. Starożytni Grecy, by poprawić jakość miłosnych zabaw, dodawali również do potraw cebulę i pili sok z marchwi. Oni też jako pierwsi za afrodyzjak uznali ryby i owoce morze.
W miarę upływu czasu do tej grupy zaczęto zaliczać pory, fasolę szparagową, pietruszkę, bakłażany, brokuły, kiełki i grzyby, zwłaszcza prawdziwki, smardze i trufle.
Przygotowując romantyczną kolację we dwoje nie zapominajmy też o miodzie, który podobno miłości daje słodycz, i o czosnku, niosącym ogień. Ważne jest jednak, by czosnek kochankowie jedli wspólnie… wtedy mniej będą czuć jego intensywny zapach.
Wśród owoców z kolei najlepszymi afrodyzjakami są ananasy, brzoskwinie i banany. Od dawna twierdzono, że pobudzający wyobraźnię kształt i zmysłowy smak banana mogą wiele zdziałać w każdej sypialni.
Z mięs zaś za afrodyzjaki uchodzą głównie podroby: wątroba, żołądki, nerki, móżdżek. Jako ciekawostkę można podać, że w Hiszpanii szczególnie cenione są jądra byków, na Bałkanach - oczy jagniąt, a na Węgrzech - grzebienie kogutów.
Nie można jednak polegać jedynie na afrodyzjakach. Podczas romantycznego wieczoru nie tylko one są istotne. Niejednokrotnie ważniejszy jest nastrój i czułość kochanków, która najlepiej rozpali zmysły.



(6)

Napisz komentarz